niedziela, 23 listopada 2014

Beamhit Zalicza - Gunpoint


Gunpoint to krótka gra (około 3 godzin trzeba poświęcić na jej przejście) z gatunku zwanego "skradanka" (Thief, Tenchu i Splinter Cell się kłania). Całość obserwujemy z boku (i osobiście kojarzy mi się to z Elevator Action), grafika to śliczne piksele (ale bez mikroskopu to nie graj), a my wcielamy się w postać wolnego szpiega Richarda Conwaya - Hackera i Spidermana w jednym.

Tak jakoś wygląda gra
Kilka słów o historii - w niedalekiej przyszłości zabroniono sprzedaży broni obywatelom (nam Polakom to zwisa i powiewa, ale dla Amerykanów taka wizja to chyba prawdziwy horror i koszmar), a nasz bohater zostaje wplątany w morderstwo pewnej kobiety oraz konflikt pomiędzy dwiema firmami produkującymi broń. Robi więc to, co umie najlepiej - włamuje się niezauważony do budynków w celu wykradania lub kasowania informacji.

Conway dzięki technologicznym zabawkom posiada wiele ciekawych zdolności. Potrafi wykonywać kilkunastometrowe skoki, potrafi wspinać się po ścianach i suficie, potrafi spaść z dowolnej wysokości nie robiąc sobie krzywdy, potrafi być przy tym jak bezszelestnym ninja, bo nawet potrafi stłumić odgłos rozbitej szyby (Science Bitch!). Najfajniejsze jest zaś to, że potrafi mieszać w pobliskiej sieci bezprzewodowej, i łączyć elementy tak, że dają całkiem inne efekty, niż ludzkość pierwotnie planowała. I tak może on przełącznik światła podłączyć pod elektroniczne drzwi, by je otworzyć (albo walnąć ochroniarza stojącego za nimi). Kamerę może zaś ustawić tak, że gdy pojawi się on w jej obiektywie, to odpali się broń ochroniarza.

W grze pracuje się dla różnych klientów - jeden nie będzie chciał, byś pozostawił żywego świadka, drugi będzie chciał, by przemoc ograniczyło się do minimum. Samo to, powoduje, że możesz bawić się w super-mordercę (pamiętaj - wylatując przez okno z 4 piętra z ochroniarzem pod pachą, to ty przeżyjesz, nie on), albo dżentelmena-włamywacza, co to co najwyżej używa swojej pięści w celu zgłuszenia. Gra też nie jest do końca grą liniową, gdyż różne partie dla których pracujesz, mają sprzeczne interesy. Witaj w brudnym świecie.

Cała gra to więc takie połączenie Spidermana (zdolności głównego bohatera), Noir (historia, brud i muzyka) i Cyberpunka (niedaleka przyszłość, zdolność hackowania). Z ciekawostek - całość zrobiona w Game Makerze, więc to jest dobry przykład (obok Spelunky) na możliwości tego programu. Minus? Teoretycznie czas gry - 3 godziny dla wielu to może być bardzo krótki czas... Ale jest edytor i możliwość ładowania poziomów ze Steam Workshop.

Osobiście grę przeszedłem dwa razy. By zaś nie było tak kolorowo, kilka uwag. Nie wiem czemu, przy pierwszym podejściu gra potrafiła mi się zwiesić kilka razy. Raz też obszedłem skrypt podczas ostatniej misji, i gra zwariowała. No i czasami save dziwnie działa - teoretycznie jest autosave co parę sekund, który ładuje się w 3 kolejnych slotach - ale czasami okazywało się, że save były porobione 5 minut temu, a nie 10 sekund temu.

Coś jeszcze? Na koniec możesz wygenerować sobie stronę z pamiętnika, która wygląda tak:


Gra kosztuje około 30 złotych, co jest dobrą ceną, jeżeli chce się ktoś jeszcze bawić edytorem lub grać w poziomy ze Steam Workshop. W przecenach i promocjach jeszcze taniej.

To dobra gra.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz