niedziela, 5 października 2014

Beamhit Zalicza - Shadowrun: Dragonfall - Director's Cut


Powróciłem do Shadowruna, bowiem jako właściciel oryginalnego DLC Dragonfall, dostałem w prezencie wersję samodzielną Director's Cut. Przejście na normalnym poziomie zajęło mi 21 godzin (możliwe, że byłoby więc, ale część tekstu który pamiętałem z poprzedniego grania w Dragonfall po prostu przeklikałem).

Teoretycznie to jest ten sam produkt co ostatnio, do którego dorzucono 5 nowych misji. W tym 3 misje dotyczą naszych pomocników - Glory, Eiger i Blitz, przez co mamy możliwość poznać jeszcze lepiej ludzi z oddziału. Dorzucono też kilka nowych uprawnień, jak ekwipowanie członków drużyny przed misją, wpływ na ich rozwój, nowe zasady dotyczące osłon w walce, nowe krwiste animacje, nowa muzyka, kilka lokacji i kilku bohaterów do pogadania. Przy okazji wycofano DLC ze sprzedaży, i od tej pory Dragonfall funkcjonuje tylko jako samodzielny produkt (w tej samej niewielkiej cenie 15 euro).

Ekran rozwoju enpecetów
Jeżeli ktoś jeszcze nie grał, nie posiada, a lubi taktyczne erpegi, to warto. Nie żałuję powrotu do gry, którą de facto skończyłem już raz jakieś pół roku temu. Wszystko na temat Dragonfall pisałem już ostatnio, więc nic więcej do dodania nie mam.

I kolejna zakończona przygoda.
Czyli werdykt ten sam, co ostatnio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz