niedziela, 12 października 2014

Beamhit Zalicza - Crayon Physics Deluxe


Oto gra która wydawała mi się czymś innym, a okazała się czymś innym. Gra polega na tym, że trzeba zebrać przy pomocy jabłka gwiazdkę na planszy (albo dwie). Na planszy która wygląda jak narysowana przez kredki świecowe. Samemu zaś też należy rysować różne rzeczy, dzięki czemu wypełnimy cel. Wszystko zaś podlega działaniu fizyki - czyli nic w powietrzu się nie unosi, wszystkie kwadraty, dźwignie i liny będą starały się zachowywać zgodnie z prawami fizyki.

No i co? Pomyślałem - fajna gra, można się pobawić, porysować różne konstrukty i inne karne kuśki, odprężyć się. Ale była to zła myśl. Gra szybko mnie znudziła. Tak naprawdę można wymyślać różne dziwne rysunki i twory, ale większość plansz da się przejść jednym sposobem, i nie czułem jakiegoś parcia na bycie nowym Picassem. Nuuuuuda...



No dobra, przeszedłem wszystkie plansze i okazało się, że nie mam dostępu do ostatniej wyspy (na której jest tylko jedna plansza ze śpiącym Newtonem), gdyż muszę zebrać 120 gwiazdek. Tutaj zaczęło się ciekawiej, bo dodatkowe gwiazdki można było dostać tylko za przejście planszy dzięki jednemu narysowanemu przedmiotowi. Rozruszanie więc moich szarych komórek zawyżyło ocenę końcową.

W skrócie. Całość to 7 godzin. Byłoby mniej, gdybym od początku przywiązywał wagę do przechodzenia plansz przy pomocy jednego narysowanego przedmiotu. Grałem na pececie, i okazało się, że nie jest obsługiwany tryb szerokoekranowy. Grę dostałem w jakiejś paczce, i tylko tak mogę ją polecić, bo cena normalna (72 polskich złociszy na Steamie) to jakieś przegięcie. Jest niby edytor i możliwość ściągania poziomów z sieci, ale IMO po co? A, jest też limit rysowanych przedmiotów na planszy, więc dużych arcydzieł nie stworzycie.

Werdykt?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz