środa, 24 września 2014

Beamhit Zalicza - Eryi's Action


Hej hej! No zobaczcie jaka piękna śliłaczna platformówka dla dzieci! Kolorowa, wygląda na łatwą, takie Mario dla 5-latków. No zobaczcie ten słodki screen poniżej:


WRONG!

Eryi's Action to gra nazwana przez wielu trollingiem. Wielu płakało, połamało klawiatury, joypady, powiesiło się i zasypało internet postami rozpaczy "I don't know how to beat level 2 !!1!!!! HELP ME!111111!1!!!1!".

Ale po kolei. Historia jest taka, że naszej głównej bohaterce Eryi ktoś ukradł melona na którego miała ochotę. I tak nasza dzielna bohaterka rusza w świat, by przez 12 poziomów w stylu Mario dobrze się bawić i odzyskać owoc. Problem w tym, że gra kopie w jajca z siłą atomówki (dziewczyny niech sobie za jajca wstawią to, co ich najbardziej boli). Gra miażdży tym, że można ją przejść w 20 minut. W teorii. W praktyce ja ją przeszedłem w 4 godziny tracąc ponad 500 żyć. Niektórzy piszą, że w Dark Souls nie stracili tylu żyć co w tej grze.

Na naszej drodze czekają pułapki. Wiele pułapek. Pułapek, które atakują w najmniej oczekiwanym momencie. Na dodatek gra trolluje jak miło. Do tego stopnia, że 3-4 razy szukałem solucji na internecie, i po zobaczeniu co i jak, prawie krzyczałem: "CZY ICH KURWA POJEBAŁO! JAK MIAŁEM NA TO WPAŚĆ!".

Poniżej nagrany pierwszy poziom i przykład kilku niespodzianek.


Większa część gry to platformówka. Jest jeden poziom polegający na tym, że pływamy. Są też cztery walki z bossami, przy czym walka numer dwa to wyścig, walka numer trzy to klasyczna walka w stylu Final Fantasy (gdzie ma się 1 HP), a walka numer cztery udaje strzelankę w stylu bullethell. Czyli mamy różnorodność jak widać. Po drodze możemy zebrać 7 Diamentów (łatwiej powiedzieć, niż zrobić), co odblokuje nam tryb Ex. W tym to trybie mamy tylko 30 żyć (w normalnym trybie jest ich nieskończona ilość), i specjalnego bossa finalnego (ale to ja wiem już z internetu, nie jestem aż takim masochistą, albo poszukiwaczem +10 do e-penisa, by się męczyć w tym trybie). Gra normalnie chodzi po 20 złotych, kupować na własne ryzyko (a najlepiej dostać w jakimś bundlu).

Ocena? No, emocje były, polska natura "co, ja kurwa tego nie przejdę?!" aktywowana, sens życia stał się pełniejszy.


3 komentarze:

  1. Grać w nią, to jak dyskutować w komentarzach na Polterze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak to z Polterem - albo pójdziesz szybko w cholerę, albo jak jakiś masochista będziesz wracał do niej.

      Usuń
  2. Naprawdę ucieszyłem się, że będę mógł cię usłyszeć. Tęsknię - Neuro.

    OdpowiedzUsuń