środa, 6 sierpnia 2014

[RPG a Day] Dzień Szósty - FIGHT!



6 Dzień "RPG a Day" dotyczy "ulubionego systemu, w który nigdy się nie zagrało". Przewrotne, bo i skąd masz wiedzieć, że system przypadnie ci do gustu po rozegraniu pierwszej sesji?

Ale na temat. Takim moim systemem jest FIGHT! the Fighting Game RPG od Christophera Petera. System RPG o bohaterach mordobić. No wiecie, Mortal Kombat, Street Fighter, Tekken czy The King of Fighters. Nie jest to pierwszy system który stara się przenieść świat mordoklepki z automatów na żetony do stołowej rozrywki. Był i (nie)sławny Street Fighter the Storytelling Game ze stajni White Wolfa (i grany przeze mnie, i miło wspominany), jak i vapor-rpg Capcom World Tournament (który to od czasu do czasu pojawia się w plotkarskich spekulacjach, że jednak żyje). Ale FIGHT! robi to całkiem z innej strony. I dlatego trudno kogoś namówić na ten system.

FIGHT! to nie tyle RPG, co po prostu symulacja tego co się dzieje na ekranie monitora. Wcześniej wymienione systemy starały się być po prostu klasycznie realistycznymi (ha ha ha), systemami, gdzie walka stara się być... realistyczna (ha ha ha). FIGHT! jakkolwiek ma zasady walki a'la anime, gdzie fireball wypuszczany jest tylko raz, i to w ostatniej sekundzie i ostatkiem sił, ale kwintesencją jest właśnie walka, gdzie głos znikąd krzyczy FIGHT!, pojawiają się Lifebary, Super-Combo-metery, licznik ustawiony na 99, Hadoukeny latają z szybkością 3 na sekundę, a wojownicy odwalają pokazówkę. I kit z tym, że fighterzy siedzą w środku wulkanu, w galerii handlowej czy na środku ruchliwej autostrady.

O tak, system bardzo pięknie symuluje wszystkie tropy z bijatyk. Tylko tutaj twój bohater może być Kiepsko Narysowany, co przekłada się na to, że nikt nie chce nim grać, więc generuje mniej punktów Chwały. Albo mieć swój własny charakterystyczny kawałek muzyczny kiedy walczy. No i pamiętaj - walkę możesz wygrać (lub przegrać) na czas. I zazwyczaj musisz wygrać dwie rundy.

Powody, dlaczego pewnie nigdy nie zagram? Bo potencjalnych graczy może odepchnąć któryś z poniższych  tych punktów:

- System dla tych co rozumieją mordobiciowe tropy, oraz przynajmniej lubią mordoklepki.

- Mechanika jest crunchowa, i należy się jej nauczyć. Nie jest to system przyjazny kużualom i tym, którzy przekładają odgrywanie nad kostki.

- Mechanika nie posiada żadnych narządzi w stylu Story Game. Storygejmerzy więc łatwo odbijają się od gry.

- W ogóle mechanika poza walką po prostu sobie (nie)jest.

- "Grim Dawn, dobiegasz do Crimson Jasona, który uruchamia system zniszczenia wyspy! Rozpoczyna się wasza walka. Do dwóch wygranych, licznik startowy na 99!" - Większość znanych mi erpegowców po takiej nierealistycznej deklaracji popukałoby się w głowę i odeszła od stołu.

- Wojowniczka jako cechy może posiadać równocześnie Attractive, Buxom, Sexy i Suggestive Attire ;) O, jak tutaj:



Tak, to naprawdę nie jest gra o realistycznie wyglądających postaciach. By nie było, facet może być bishounenem (przystojnym długowłosym jegomościem, do tego pewnie z obnażoną klatą i kolczykami w uszach), i sam siebie inspirować swoim pięknem.


I co dalej? Nic. System żyje swoim życiem, ma dwa dodatki, produkuje się 3. A Beamhit od czasu do czasu sobie przypomni o FIGHT!, otworzy, poczyta, poślini się i odłoży.

3 komentarze:

  1. A możesz podać jakieś przykłady zastosowania mechaniki przy combosach. Super by było jakbyś opisał podstawy mechaniki albo krótka wymianę ciosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś, jak reaktywuję Test Fight ;)

      Trochę więcej pisałem 4 lata temu na poltku:

      http://polter.pl/FIGHT-The-Fighting-Game-RPG-czesc-I-b8397

      http://polter.pl/FIGHT-The-Fighting-Game-RPG-czesc-II-b8407

      Usuń
  2. Dzięki zapoznałem się z tymi opisami na poltku, bardzo ciekawe. Czekam na powrót do tematu i szersze omówienie tej gry, zwłaszcza mechaniki.

    OdpowiedzUsuń