sobota, 16 sierpnia 2014

Immersja w RPG - z innej beczki

Dzisiaj sobie będę gdybał i przypuszczał, ale przy okazji powoływał się na teorie Ernesta W. Adamsa (oraz Staffana Björka i Jussiego Holopainena).

Jeżeli mówi się o immersji w ujęciu RPG, to przypuszczam że prawie zawsze ma się na myśli zanurzenie w świecie wyobraźni czy wchodzenie w swoją postać by czuć to co ona. Ale dzisiaj podumam o rozdzieleniu immersji na kilka typów (chociaż podział nie mój, z teorią sobie w ujęciu RPG już gdybam sam).

IMMERSJA TAKTYCZNA

Immersja Taktyczna to tu i teraz. Jest to działanie wywołanie impulsem, natychmiastową reakcją i popłynięciem z falą. Długofalowe planowania i zastanawianie się nad konsekwencją, jak i zastanawianie się nad fabułą czy co zrobiłaby postać, nie mają tutaj miejsca. Immersję Taktyczną można zazwyczaj poznać po tym, że podekscytowany gracz rzuca szybko deklarację podniesionym głosem ("Strzelam!", "Spierdalam!"), daje się ponieść adrenalinie ("Ty skurwysynu!"), albo nerwowo obserwuje jak turlają się kości w krytycznym momencie. Kiedy dwoje graczy opisuje żywiołowo naprzemiennie wyprowadzane w siebie ciosy, bez powoływania się na mechanikę (czyli tak zwany storytelling), to też jest Immersja Taktyczna.

IMMERSJA STRATEGICZNA

Immersja Strategiczna to myślenie o przyszłości i możliwych konsekwencjach. Kiedy nad planszą z figurkami gracz rozmyśla nad kolejnym posunięciem i analizuje wszystkie za, albo przeciw, jest to Immersja Strategiczna. Myślenie nad tym, co zrobiłaby dana postać w danej chwili (zgodnie z wypisanymi jej cechami charakteru), albo rozmyślanie nad czymś, co będzie w danej chwili fajne dla fabuły, to też jest Immersja Strategiczna. Planowanie rozwoju postaci do 3000 pedeków w przód, też tutaj się klasyfikuje.

IMMERSJA NARRACYJNA

Immersja Narracyjna jest to ten rodzaj immersji, którą zazwyczaj mają na myśli ludzie mówiący o immersji w RPG. Jeżeli gracze czują, że świat przedstawiony wygląda na prawdziwy i potrafią w niego uwierzyć (i poczuć, ze w nim się znajdują), to jest właśnie ten rodzaj immersji. Wczuwanie się w postać, trzymanie się przez wszystkich settingowych wyznaczników (skoro w Warhammerze nie ma Drizzta i Elminstera, a ktoś ich wprowadzi, to reszta graczy może "wyjść" z Immersji Narracyjnej) i tworzenie spójnej opowieści przy stole zazwyczaj wspomagają ten rodzaj immersji. Wstawki "Out of Character" (czy inne PZG - Po Za Grą) i przeglądanie komórki nad chińską zupką zaś zaburza ten rodzaj immersji.

IMMERSJA PRZESTRZENNA

Jeżeli stawiasz LARP nad zwykłą sesją przy stole, to znaczy, że preferujesz Immersję Przestrzenną. Odpowiednie stroje i rekwizyty (kufel, szabla, spreparowany list czy księga plugastwa) pomagają poczuć lepiej wymyślony świat (bardziej zatraca się granica pomiędzy rzeczywistością, a fikcją). Z Immersją Przestrzenną związane są też takie sztuczki, jak puszczanie z komputera odgłosu gwaru gdy gracze odwiedzają targ, albo wykorzystywanie ilustracji pokazujących jak wyglądają napotkani bohaterowie niezależni. Pięknie wykonane makiety bitewne i pomalowane figurki też lepiej wspomagają Immersję Przestrzenną, niż kapsle, guziki i puszki po piwie robiące za wieże.

To tyle, dziękuję za uwagę. Jakieś za lub przeciw?

2 komentarze:

  1. Dobrze to ująłeś/podzieliłeś. Szczególnie za uwzględnienie "immersji strategicznej" która jest nieodzowną częścią wielu gier planszowych i wojennych :) Ludzie często zapominają, iż te "zaangażowanie się w grę jako taką" także jest zaangażowaniem i zanurzeniem się w zabawę, a nie że tylko dramatyści i aktorzy mogą "wczuwać się" na sesji RPG.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałem, nie jest to mój podział, tylko bazowanie na Adamsie (Immersja TSN), oraz Bjorka i Holopainena (Immersja Przestrzenna). Ja ten podział (dotyczący głównie gier komputerowych i VR) starałem się zaadoptować do RPG.

      Usuń