niedziela, 22 czerwca 2014

[Raport] Wolsung - Noir #01


Nowa ekipa, nowe podejście do Wolsunga. Ja i Marta graliśmy naszymi poprzednimi postaciami, wycinając całkowicie poprzednią historię (Schuyler i Hans). Dwoje pozostałych graczy grało uzależnionym od Czarnego Lotosu trollskim weteranem wojennym, oraz ślepą elfką (wygląd ludzki - 11 lat), która widzi i czaruje dzięki swoim lalkom (czy jakoś tak). Graliśmy jak widać w składzie MG + 4 graczy. Główną inspiracją dla przygód miało być Sin City.
Elodia Sandre - ślepa, acz straszna
Nasi bohaterowie znali się już ze sobą. Schuyler i Hans wynajmują wspólnie mieszkanie, jako dwóch porządnych kawalerów. Troll Alderline czasami naparza się z Hansem w knajpie na pięści, a Schuyler naprawił(a) mu broń. Elodia natomiast trzyma się często trolla (uratował ją przed dwoma złoczyńcami), więc przy okazji, też się wszyscy znamy.

Przygoda zaczęła się w knajpie, gdzie wszyscy siedzieliśmy. Hans i Alderline poszli powalczyć na "ringu", natomiast Schuyler i Elodia zwrócili uwagę na pewną rudowłosą kobietę w czerni która tam się pojawiła. Niewiasta szukała Hansa i chciała go wynająć do pewnej sprawy. Udaliśmy się więc wszyscy do pewnego pokoju.

Chciała nas wynająć do odszukania pewnej statuetki orła. Już ktoś dla niej pracował, ale poprzedni "chłopcy" zostali wybici i ostał się tylko jeden ciężko ranny krasnolud (jest w szpitalu). Sprzedała nam historyjkę o tym, jak to figurka pomoże jej uciec od rodziny i się uzależnić. We wszystko miał być też zamieszany niejaki mafiozo Gruby ze Sławi, i paser Głazu. Panience też ktoś podbił oko (nosiła ciemne okulary), a Elodia wyczuwała na niej zapach prochu.

"Panna" nas opuściła, a my ruszyliśmy do szpitala przez wznoszącą się dopiero mgłę. Nagle zaatakowała nas jakaś trójka złoczyńców, ale daliśmy radę. Okazało się, że jeden z nich to brat naszej znajomej. Miał jej wyperswadować pomysł zadawania się z jakimś starym dziadem, oraz też odzyskać figurkę. Działał on z ramienia swojego ojca.

W szpitalu okazało się, że krasnolud jest w ciężkim, acz stabilnym stanie. Załatwił go tak piromanta pracujący dla Grubego. Dowiedzieliśmy się też, że Głazu nie żyje.

Przed spoczynkiem udaliśmy się do hotelu (i burdelu) gdzie rezydował Gruby, i Elodia zostawiła tam jedną ze swoich lalek, by obserwować hotel.

Na drugi dzień Elodia zauważyła, jak dwóch krasnoludów i piromanta zawlekają do hotelu gnomskiego Godiego. Udaliśmy się jednak wcześniej na zgliszcza lombardu przy pogadać z ocalałym człowiekiem Głaza. Ale nic więcej ciekawego nie wyciągnęliśmy (nie pamiętam, czy to w tym momencie wyszło, że posążkiem zainteresowała się też Scylla).

W pobliżu hotelu Alderline miał znajomą prostytutkę (transwestytę tak naprawdę). Wynajął ją, by z budynku wywabiła piromantę, a sam został w jej pokoju (miał tam widok na hotel). Hans jako klient poszedł na przeszpiegi, Schuyler udawał niepewnego młodzieńca przechadzającego się pod hotelo-burdelem, natomiast Elodia została trochę dalej. niestety z pobliskiego cmentarza wyleciał ghoul, więc Schuyler i Elodia ewakuowali się do burdelu.

Tutaj było trochę zamieszania, troll ogłuszył piromantę i jednego krasnoluda, wystrzeliwał ze snajperki ghoule (i okazało się, ze jest jeszcze jeden snajper), Schuyler podrzucił(a) do pokoju Grubego oko lalki, zaczęło się wywabianie krasnoludów (a trochę ich było) z pokoju (gdzie Godiego dosyć mocno oklepywano), i skończyło się to w końcu bezpośrednią konfrontacją z Grubym, który oczywiście padł.

Po przesłuchaniu Grubego i piromanty dowiedzieliśmy się, co to za posążek (część jakiejś maszyny), że są na nim jakieś starożytne potężne runy, że "chłopak" naszej zleceniodawczyni to stary kaleka i Wotańczyk (i zwolennik Nieumarłej Rzeszy).

Niestety Elodia zauważyła przez lalkę, ze przy bramie cmentarnej jest jakiś związany człowiek, więc pobiegliśmy go ratować. Bez Alderline, który w tym czasie związał się w pojedynku snajperskim z jakimś Uhrwerkiem. Na drodze stanął nam jednak nekrogolem (!) i stado ghouli.

Pokonaliśmy paskudy, ale człowiek przy bramie zniknął... i tak zakończyła się ta przygoda.

Rysunek przedstawiający Elodię Sandrę pochodzi ze strony Onirography.

2 komentarze:

  1. Jak w tym dowcipie - grałem w Wolsunga Noir (nie)wiedząc o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie dowcip, to anegdota, a nawet mem ;)

      Usuń