środa, 25 czerwca 2014

Porozmawiajmy - Koncepcja i Intencje

Tak kiedyś było (i pisze to oczywiście z mojego doświadczenia, by tłum się zaraz nie zleciał oburzony, że pitolę), że nie wypadało rozmawiać ze swoim MG co do oczekiwań względem sesji, nie można było zwracać uwagę na to, które wątki chcielibyśmy dalej pociągnąć, nie można było proponować dodatkowych wątków, i broń Gygaxie, byś śmiał określić które cechy koncepcyjne twojego bohatera miałyby być nienaruszalne.

Gdy byłeś graczem, miałeś brać to, co dawał MG. I nie grymasić.

Czasy kiedy MG był totalnym dyktatorem jednak trochę odeszły.

Od dzisiaj na nieudany rzut mówimy Aladeen. Na udany rzut zaś mówimy Aladeen.

Można śmiało wchodzić w konwersację, rozmawiać o swoich planach, o tym co mogłoby się wydarzyć, w jakim kierunku mogą pójść przygody, jak i przedstawić śmiało swoją wizję postaci. Bo skoro na Expowisku prowadzący porównywał RPG do opowiadania przy ognisku, niech to będzie taka właśnie wspólna opowieść.

Oczywiście, zawarte tutaj teorie nie będą każdemu pasować, bo zawsze znajdą się gracze którzy najbardziej cenić będą sobie odkrywanie tajemnicy (znowu przykład z Expowiska), czy też tacy, którzy lubią wszystko oddawać w ręce MG.

Ten krótki wpis (skierowany raczej do mainstreamowców) został natchniony rozmową z moimi znajomymi od Wolsunga, oraz ostatnim wpisem Czarnotrupa na Polterze.

Dlaczego warto rozmawiać o koncepcji postaci i naszych intencjach?

KONCEPCJA POSTACI

Zakładasz sobie jakąś koncepcję postaci. Chcesz grać, powiedzmy, ślepą postacią. Bo wydaje ci się to fajne. A tu na sesji na chama wszyscy chcą przywrócić ci wzrok. Dlatego warto rozmawiać o swojej koncepcji i wizji. By nie dochodziło do niepotrzebnych scysji, nieporozumień, i dąsania po fakcie. Podobnie gdy piszesz historię postaci, i chcesz by twój nienawidzący cię brat był głównym źródłem twoich kłopotów (znowu przykład z Expowiska). Być może, jeżeli napiszesz historię z 15 wątkami, MG nie będzie wstanie wychwycić z tego akurat te, które chcesz by były głównie eksploatowane na sesji (a gracze jak gracze, nie wszyscy są aktywni i nie wszyscy potrafią na sesji ciągnąć przygodę w kierunku który ich interesuje). Banał? Może, ale i tak mam kilka przykładów z własnego erpegowego życia. Kiedyś grałem hieną cmentarną (dziewczyną) w Warhammerze która miała swojego brata (NPC) w doli i niedoli. Z założenia mieli się wspierać i działać razem, być dobra rodziną. Niestety, kiedy przyszło do sesji, brat chciał się do mnie dobierać, a później zginął ot tak (bo MG nie chciało się prowadzić tego NPC). Niesmak, rozczarowanie, brak chęci do dalszej gry. Gdyby jednak była ta rozmowa, mogłoby to wyglądać całkiem inaczej (zmieniłbym koncept, albo coś innego).

INTENCJE BOHATERA

Warto po sesji powiedzieć o naszych intencjach (czy też intencjach naszych bohaterów). MG czy inni gracze są tylko ludźmi, i nie muszą koniecznie poprzez empatię zrozumieć to co nas interesuje i co chcemy osiągnąć. Na przykład warto wskazać jasno, że wydaje nam się, że fajnie by było gdyby nasz bohater zaczął romans z innym bohaterem. Chociażby po to, by się dowiedzieć, czy drugi gracz nie ma nic przeciwko. Bo może się okazać, że drugiego gracza to krępuje, nie czuje frajdy z czegoś takiego, albo pomyśli, że to do niego, a nie do postaci, smarujesz cholewy. W najgorszym przypadku drużyna się rozwala lub są kwasy po sesji, albo dostajesz centralnie w czoło kartą X i odechciewa ci się grać. Podobnie jeżeli masz jakieś plany wobec bohatera niezależnego. MG może to w ogóle nie interesować, albo będzie spłycał lub oddalał interesujące cię wątki. Może nie zrozumieć tego, pomyśli, że tylko tak odgrywasz swoją postać (jeżeli jesteś zalotna do większości bohaterów niezależnych, MG nie musi zauważyć, że wobec tego jednego jesteś zalotna bardziej). Równie dobrze może się okazać, że reszta graczy stwierdzi, że to co chcesz, jest wyjątkowe nudne, nie ciekawe, lub nie pasuje do objętej przez was koncepcji (gracie w serialową drużynę A, a ty chcesz piłą łańcuchową na następnej sesji poobcinać nogi jakiemuś kolesiowi). Uwierz mi, lepiej zrewidować swoje „ja chcę” przed sesja, niż w jej trakcie.

3 komentarze:

  1. Ilekroć słyszę "Karta X" przychodzi mi na myśl, żeby z drugiej strony była "Karta Y". Oznaczająca "MG/Graczu - nudzisz, męczysz bułę, smędzisz, kradniesz czas antenowy, zawrzyj nareszcie twarz i grajmy dalej - wspólnie."

    I kiedyś to - cholera - stworzę :|

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilekroć słyszę "Karta X" przychodzi mi na myśl, że autor jest niedorozwinięty.
    -Headu

    OdpowiedzUsuń