czwartek, 1 maja 2014

O młodych bohaterach - gdzie i w co grać

"W RPG możesz być kim chcesz!" - mówi stara mądrość ludowa. Niestety, tak to z mądrościami nieraz bywa, że mądrość swoje, a praktyka swoje.

Dlatego też chciałbym porozmawiać dzisiaj o młodych bohaterach, o tym jak są spostrzegani w różnych systemach.

Teoretycznie (IMO) kreowanie młodego bohatera w RPG można podzielić na cztery style: realistyczny, nierealistyczny, przygodowy, mangowy.

Realistyczny - jesteś młody, więc jesteś niedoświadczony, nie możesz mieć Zmysłu Walki na 10, Refleksu na 10 i Pistoletów na 10. Masz robić głupie rzeczy (zwalaj to na hormony), panikować, dostawać w dupę, a tak naprawdę dobrze by było, gdybyś nie pętał się pod nogami prawdziwych profesjonalistów (znaczy reszty graczy przy stole). Najprawdopodobniej twój wiek to nie tylko kolor, ale również ograniczenie mechaniczne twoich zdolności. Możliwe, że nawet nie zostaną młode postacie dopuszczone do sesji (miałem taki przypadek w 7th Sea, gdzie MG powiedział - nie możesz mieć 16 lat, bo to nierealistyczne). Gdzie zaś najchętniej przyjmowane są realistyczni młodzi bohaterowie? To wszelkiej maści dramaty i horrory (piszę z autopsji i z własnych spostrzeżeń - możecie mieć inne wrażenia oczywiście). Bohaterowie jako osieroceni ulicznicy i i brudne sierotki w postapo (wersja realistyczna) też tutaj się załapią. Nad wiek uzdolnieni (pod warunkiem, że to nie jest uzdolnienie w stylu Pistolety na 10, tylko Fizyka Kwantowa na 10) też łatwo przechodzą w kampaniach nastawionych na realizm. Przykłady takich (prawie) realistycznych młodych bohaterów? Agnes i Elin (Fucking Amal), Wesley Crusher (Star Trek: The Next Generation), John Connor (Terminator II), część bohaterów z Gry o Tron oraz kadeci z Władcy Much. I Matylda z Leona Zawodowca.


Nierealistyczny - tutaj twój wiek to tylko kolor. Dodatek, który nie ma wpływu na twoje statystyki i umiejętności. Jasne, dalej możesz mieć trudności z forsowaniem 6-latka mistrza kałasznikowa. Z drugiej strony okolice wiekowe 12plus nie powinny być problematyczne. Nikt nie zada ci raczej pytania, dlaczego masz lat 13 i jesteś w statystykach superkoksem (albo dowodzisz bandą 40-letnich morderców, psychopatów i gwałcicieli). Czasami jesteś po prostu superbohaterem (aniołem, wampirem, genetycznie zmodyfikowanym super- żołnierzem), czasami ulica nauczyła ciebie wszystkiego, a czasami uczył ciebie jakiś mentor (a ty okazałeś się geniuszem walki). A czasami nie musisz nic tłumaczyć. Nierealistyczni młodzi bohaterowie? Wszelkie Teen Titans czy Young Justice (zwłaszcza Dick Greyson), Hob (Robocop II), Jorg Ancrath (Książę Cierni). Oraz oczywiście Hit-Girl (Kick-Ass).


Przygodowy - coś pomiędzy R i NR. Bohaterowie przygodowi są prawie realistyczni, nie mają dodatkowych supermocy (zazwyczaj, albo dopiero się ich uczą) czy karabinu, sztuk walki i atletyki na 10. Z drugiej strony przeżywają mało realistyczne przygody (często pozostają bez swojego opiekuna) podczas których muszą dorosnąć, rys psychologiczny jest potraktowany w dosyć lekki sposób, a najczęściej mają po prostu więcej szczęścia niż rozumu (i jest to jedna z trudniejszych IMO rzeczy do zaimplementowania w RPG). Bohaterów takich nie trzeba daleko szukać, każdy chyba zna Stasia i Nel (w Pustyni i Puszczy), Tomka Wilmowskiego (książki Alfreda Szklarskiego), Dicka Sand'a (Piętnastoletni Kapitan), Anakina Skywalkera (Mroczne Widmo) czy Harrego Pottera. Oraz drugą część bohaterów z Gry o Tron.

Mangowy - okey, okey. Ja wiem, że krzywdzące jest wrzucanie do jednego wora całej japońskiej animacji i sztuki komiksu. Wystarczy chyba obejrzeć "Grobowiec Świetlików" by to zrozumieć. Ale nie oszukujmy się - najwięcej jest papki, która aż kipi stereotypami. Jasne, ze koncepcja mangowa może wiązać się z R, NR i P. Zwłaszcza z nierealistycznym stylem gry. Ale mangowi młodzi bohaterowie mają czasami bardziej. Jeżeli chodzi o chłopaków, to mamy trzy główne typy - łajza i sierota do kwadratu (biust postaci kobiecych przez niego spotykanych jest wprost proporcjonalny do poziomu jego beznadziejności), mhroczne zimne emo i zabójca w jednym (ma 17-lat, jest kapralem, musi być zimny, opanowany i przystojny, i wie że kondom został wymyślony do zabezpieczenia broni lub przenoszenia w nim dwóch litrów wody), oraz zabijaka który nawet jak nie chce, to napieprza się z kolejnymi coraz silniejszymi przeciwnikami (i co nie zdarza się tak rzadko, jest przy okazji idiotą - Dragon Ball, Naruto i One Piece się kłania). Dziewczyny zaś idą w innym kierunku - nie ważne ile mają lat, prawie zawsze są nierealistycznie useksualnione i mają dziwną tendencje to zakochiwania się w najgorszej łajzie na ziemi. Przynajmniej potrafią też rozwalić planetę. Stylistyka mangowa pozwala nam grać 15-letnimi pilotami mechów, 13-letnimi czarodziejkami o potędze atomowej, i w ogóle niszczycielami światów. A przy okazji możesz cierpieć, płakać, rzucać przedśmiertnymi monologami, być podejrzanym o homoseksualizm i zakradać się do ciepłych źródeł, by podglądać kąpiące się koleżanki. Przykłady? Po co? Wystarczy sobie puścił pierwsze lepsze anime na chybił trafił.

No dobra. Jak wiadomo gracze są różni, i zaczyna się zgrzytanie, jeżeli przy stole pojawi się realistyczny z nierealistycznym, przygodowym i mangowym. 4 graczy, 4 zdania. Co robić panie, co robić? Najprostsza rzecz - pogadać bez spiny i krzyków. Zobaczyć jakie kto ma podejście, co się komu podoba a co nie. I pójść na kompromis. I tak drogi MG, kompromis to nie jest wtedy, kiedy na wszystko mówisz nie. Największy problem jest chyba wtedy, kiedy dostaje się odgórnie ograniczenia (nie poparte podręcznikiem, tylko realistyczną wizją MG), bo postać jest młoda i nie może strzelać na 10. Najlepiej wtedy usiąść i się zastanowić, czy to faktycznie jest problem, że postać ma lat 15, a nie 30. No bo tak szczerze - jeżeli gracz chce czuć frajdę z grania młodą postacią, i chce przy okazji mieć te cholerne pistolety na 10, to czy faktycznie drogi MG będzie ci to przeszkadzało?

Zawsze też można przeforsować granie w system, gdzie gra się młodymi postaciami odgórnie.

Powstało kilka takich systemów, ale zaszczytne miejsce należy oddać na wstępie Alma Mater. System wydany w 1982 roku opowiadał o perypetiach uczniów szkoły średniej - całe cztery lata męczarni (tak, jest to RPG, w którym wygrywałeś lub przegrywałeś). System poruszał (nie do końca zawsze w poważny sposób) takie tematy (i miał do tego zasady) jak ćpanie, uzależnienie, sex, ciąża, choroby, bójki, aktywność sportowa czy ściąganie na klasówce. Staniesz się kimś, czy skończysz jako bezrobotny ćpun?

Bliss Stage to trochę nowsze czasy - opowieść o dzieciakach które walczą z tajemniczymi najeźdźcami (99,99% dorosłych zasnęło dziwnym snem), a ich uczucia do innych są ich bronią i pancerzem (dosłownie).

Little Fears to horror. Opowieść o tym jak dzieciaki muszą stawić czoła  potworom z szafy, które są jakże prawdziwe. Gra w dwóch wersjach - oryginał (jak i wersja na 10-lecie) opowiada o walce z Demagogiem i jego 7 Królami, Nightmare Edition zaś porzuca oryginalny koncept (jak i kilka kontrowersyjnych rzeczy).

Grimm jest trochę podobne do Little Fears, ale bardziej stonowane. RPG opowiada o bandzie dzieciaków uwięzionych w pokręconym świecie bajek. Pierwotnie mini-setting wydany na d20, dorobił się samodzielnej wersji która oddzieliła się od DnD.

Kimochi no koryôshi - to ciepła opowieść o dzieciakach którzy chcą zwrócić emocje swoim bliskim. Gra jest darmowa i jeżeli ktoś przespał, została przetłumaczona na polski i udostępniona przez Blanche. Klikać tutaj można by się zapoznać.

Tokyo Brain Pop (znane też jako Panty Explosion Perfect) - system dla przynajmniej czworo graczy, gdzie gra się stereotypowymi mangowymi dziewczynami i walczy z potworami. Okey, chłopakiem też można grać, ale tylko jeżeli lubisz crossdressing.

Zazwyczaj jednak dane nam jest grać w bardziej uniwersalny system. Jakiś Warhammer czy inne dedeki. System czasami odgórnie ogranicza minimalny wiek postaci (zazwyczaj 15 lub 16 lat) jak na przykład Wolsung czy Exalted II (Solarzy nie przebudzają się zazwyczaj w ciele które nie ma 13 lat przynajmniej). Czasami wiek postaci uzależniony jest od pochodzenia i profesji (DnD 3.0 czy Dark Heresy). Bywa, że wiek postaci daje nam różne kary i różne premie (Warhammer I edycja i DnD 3.0). Czasami im więcej postać umie, tym jest starsza (tutaj trudno mechanicznie stworzyć młodego bohatera). By daleko nie szukać, mamy nasze Kryształy Czasu (każdy zawód wymagał ileś tam lat w nauce) czy Taveller (kolejne etapy życia podczas kreacji bohatera nie tylko zwiększały nam latka, mogły też spowodować, że postać była martwa nim zaczęliśmy sesję). Są też jednak systemy bez ograniczeń - Edge of the Empire czy CthulhuTech. Albo takie, które podają tylko sugestię jaki wiek przyjąć dla postaci - kłania się Afterbomb Madness. Albo też takie, które granie postacią 13minus traktują jako wadę - Savage Worlds.

Jak widać, większość systemów pozwala nam grać młodymi postaciami 15+ bez problemu. 12+ to już jednak wyższa szkoła jazdy, i faktycznie, jeżeli nie gramy po mangowemu, może być problem ;) Ale jak zawsze, pozostaje rozmowa.

12 komentarzy:

  1. Najmłodsza postać jaką grałem, to albo Shiru z "kampanii" Maid albo mój obecny (o)błędny rycerz z Warhammera - odgrywanie dziecinnego, łatwowiernego i niezbyt ogarniętego (lecz ekstremalnie dobrodusznego) młodego szlachcica sprawia ekstremalną frajdę. Chyba spróbuję kiedyś zagrać staruszkiem (minimum 60 lat) bo też rzadko się z tym widuję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wpis, chociaż mnie jako wielbiciela mangi i anime, smuci czwarta kategoria :) Smuci, lecz niestety jest prawdziwe: 95% tworzonych anime to chłam i śmieci, szczególnie te opowiadające o młodych bohaterach.

    Co do części o systemach to mogę się jedynie odnieść do Klanarchii (która jak Savage Worlds daje minusy młodym postaciom) bądź Młotka (który działał w drugą stronę - jesteś starszy, to masz większe premie + oddolny ogranicznik wiekowy).

    U mnie nikt nie grał dzieckiem, ani nastolatkiem/nastolatką (a szkoda, chętnie bym taki motyw poprowadził). Zazwyczaj zaczyna się od 18, a kończy na 50 latach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak trochę z innej beczki. Z kogo, z jakich ludzi składa się grupa docelowa dzieł typu KickAss?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Beamhita i jego żony :>

      Usuń
    2. Tyle to ja wiem. Czy raczej domyślałem się. Chodzi mi tak generalnie. Sugerujesz, że jest was tak wielu? ;) To lata normalnie w kinach, czy jak?

      Usuń
    3. Tak, to latało normalnie w kinach ;) jeżeli przeszkadza ci 11-latka mordująca mafiosów, to masz stateczną kulturystkę mordującą policjantów (Kick-Ass 2): https://www.youtube.com/watch?v=_HlWBDecjAU

      Ewentualnie już podrośniętą Hit-Girl na autostradzie: https://www.youtube.com/watch?v=4OZRJDl3yL0

      Enjoy (wiem, wyzłośliwiam się ;) ).

      Usuń
    4. Gdzie tam od razu przeszkadza. Po prostu się zastanawiałem, bo to dla mnie tak totalnie od czapy jest.

      Usuń
  4. a gdzie to?
    http://m1.behance.net/rendition/modules/18748619/disp/9741c2dae48bddc418276c9829de426c.jpg

    OdpowiedzUsuń
  5. Cyberpunk 2020 - miał zasady dla tworzenia młodocianych postaci jak również sporo możliwości ich zastosowania w kampaniach na równi z dorosłymi

    OdpowiedzUsuń
  6. Znajomy podesłał mi ten artykuł, bo wczoraj właśnie wypuściłem do sieci zgłoszonego na konkurs RNI3 erpega, w którym gra się dziećmi: Zapomniana Nierzeczywistość (http://zn-rpg.weebly.com/). Nie maiłem pojęcia, że tyle gier już zawierało ten motyw (w zasadzie to nie znałem żadnej, ale oczywiście byłem pewien, że muszą takie istnieć). Wedle twojego podziału moja gra plasuje się chyba w kategorii "przygodowe" - sceneria jest mroczno-baśniowa, ale podszyta nutką realizmu.
    Zapraszam do Nierzeczywistości!

    OdpowiedzUsuń