czwartek, 22 maja 2014

Beamhit Zalicza - Mass Effect



Lepiej późno niż wcale - jakiś czas przeszedłem Mass Effect. Nie żałuje tych 33 godzin spędzonych z grą.

Co mogę dodać od siebie na temat tej gry, na temat której napisano już dostatecznie dużo? To taki KotOR, tylko bez Jedi i z bardziej zręcznościową mechaniką walki. To dla mnie dobra gra (i fajne dwa DLC), chociaż do perfekcji czegoś brakowało. Pewnie bym grał dłużej, ale podczas odkrywania powierzchni nowych planet korzystałem już z map na internecie.

Jeżeli kogoś to interesuje, moja historia w skrócie:

Postać: Female (Earthborn / Lone Survivor) Soldier
Na Noverii pomogłem Giannie Parasini
Królową Rachnii puściłem wolno
Na Ferosie uratowałem kolonistów, oraz puściłem Asari wolno
Balak (DLC) mi uciekł
Wrex przeżył
Ashley zginęła
Rada Cytadeli została uratowana
Anderson zasiadł w Radzie
Liara została moją kochanką

Ulubione postacie? Wrex. Niestety Wrex i jego cztery jądra były poza zasięgiem FemShep, pozostał więc mi wybór pomiędzy nieciekawym Kaidanem, i taką sobie Liarą. Saren jako przeciwnik też był fajny. I Joker też fajny był.

Spadaj Kaidan, nadchodzi Wrex
O dziwo, jeżdżenie Mako sprawiało mi frajdę (wielu narzekało, że to nudny element gry), starcia sprawiały mi frajdę gdzieś tak do 3/4 gry (później, za wyjątkiem finału, to już była nudna rutyna), fajne było czasami załatwianie sprawy jako renegat, polski dubbing zły nie był (kiedyś grałem, ale gra mi się zwieszała gdzieś po 15 godzinie gry, a problemu rozwiązać nie umiałem - i wtedy odłożyłem grę na półkę), ale teraz przeszedłem na wersji angielskiej (by nie było konfliktów z drugim DLC). Przeszedłem grę na średnim poziomie, masochistą komputerowym i progamerem nie jestem. Tylko raz zaniżyłem poziom, i było to podczas finalnej misji na Pinnacle Station.

Okey, co denerwowało? Chyba ta kupa bezwartościowego złomu, który się zbierało, i filtrowanie tego, czy przypadkiem nie podziało się tam coś fajnego. Ssał edytor postaci, gdzie zrobienie tej jedynej niepowtarzalnej eye-candy Shepard było porównywalne do szansy nastania dobrobytu w Polsce. Czyli generalnie rzecz ujmując - grałem na podstawowym modelu postaci. Więcej grzechów nie pamiętam.

Całość na plus, grało się dobrze. Werdykt?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz