poniedziałek, 3 marca 2014

[KGB #06] Mordobicia i Gender, czyli o łamaniu płciowych stereotypów z klepaniem ryja w tle


Okej, nowa edycja Karnawału Graczy żyje. Jako, że bardzo popularne jest wrzucanie teraz "gender" do każdego tytułu jak widzę, to i ja sobie dorzucę. A czemu nie.

Mordobicia, czyli gry komputerowe gdzie (zazwyczaj) dwoje zawodników nawala się po mordach, aż jednemu z nich pasek życia zejdzie do zera. Czyli teoretycznie to samo, co w spotkaniu losowym w DnD. Nic dziwnego więc, że od zawsze lubiłem ten gatunek.

Tak, jestem miłośnikiem mordobić. Co wcale nie znaczy, że jestem tr00-pro gajmerem. Znaczy to tylko, że łamałem zęby na wielu produkcjach, poprzez Stritfajtery, Bodyblowsy, do Mortali, Tekkenów i Kingogfajterów.

Mordobicia rządzą się własnymi prawami, w tym mają wpisane swoje własne stereotypy (chociaż wolę określenie archetypy, tak jak wolał to nazywać Motherfucker) przedstawiania zawodników. Karateka musi być zawsze ubrany w kimono, bokserem musi być czarnoskóry facet, przynajmniej jedna panienka musi mieć duże piersi, ninja musi być w stroju ninja, a zapaśnik sumo musi być... No tak, musi być wielkokilogramowym Japończykiem płci brzydkiej. I ze stereotypami (archetypami ;) ) jest tak, że zazwyczaj tylko one rzucają się w oczy i są piętnowane. Ale hej! przecież wśród tych 8, 12 czy 30 zawodników, każdy to indywidualna i specyficzna figura. Bowiem mordobicia to taki jeden wielki fajny miszmasz. Z jednej strony mamy zawodników którzy wpisują się w dany stereotyp (archetyp), z drugiej, żaden inny gatunek nie stara się tak często wybić poza stereotypy jak właśnie mordobicia.

I o tym będzie ten wpis. O różnych postaciach z mordobić, które łamią stereotypy, przyjęte normy i cenzurę tam, gdzie inne gry nie odważyły się tego zrobić.

Na początku tego wpisu wita was Shuranui Mai. Dziewczyna ta jest kunoichi (kobieta ninja dla niekumatych) z serii bijatyk SNK, i została obdarzona przez twórców dużym biustem (chociaż nie we wszystkich odsłonach trzeba przyznać). Postać jest typową przedstawicielką "ładna dla oka", bowiem nie tylko ma dosyć skąpy strój, ale również zachęcająco dla oczu młodych chłopców porusza swoim biustem na lewo i prawo.

Shuranui Mai
I tak porusza tym biustem od lat dziewięćdziesiątych. Ale... Najwyraźniej na zachodzie nie spodobało się coś takiego, i postanowiono unieruchomić jej biust (od wersji KoF '97 lub '98 bodajże). Teraz możecie wytężyć wyobraźnię, i wyobrazić sobie pobliski gif ze statycznym biustem. Efekt co najmniej dziwny, jeżeli nie komiczny. Shuranui Mai to typowa postać która jest przywoływana to tablicy, kiedy chodzi o te złe przedstawienie kobiet w grze. Szkoda tylko, że przy okazji nie przywołują innych postaci kobiecych z serii King of Fighters, które są poprawnie ubrane i mają biusty w normie ISO. Tak jak na przykład moja ulubienica z całej serii King of Fighters - King.

King
Samo to, że ktoś postanowił nazwać bohaterkę mordobić King (Król) jest całkiem niezłym zabiegiem. Posiada też chłopięcą urodę, ubiera się po męsku, i walczy "typowo męskim" (stereotyp) stylem walki - muay thai. Dość powiedzieć, że w pierwszej grze w której się pojawiła (Art of Fightings) wyglądała jeszcze bardziej męsko, co bardzo zaskoczyło Ryo po tym, jak ją sklepał w knajpie.

King w AoF
Wracając jednak do jej stylu walki. King uczyła się muay thai udając chłopaka. Całkiem nieźle jej to wychodziło, była najlepszym uczniem, najbardziej utalentowanym, i tak dalej. Niestety, kiedy zaczęły jej rosnąć piersi, wszystko wyszło na jaw, i została wyrzucona ze szkoły. Dobrze, że postanowiła walczyć z taką dyskryminacją, i dostaliśmy do dyspozycji jednego z najlepszych wojowników muay thai. Znaczy wojowniczkę.

Jak widać po porównaniu tych dwóch postaci, w mordobiciach istnieje duża różnorodność. Pokazywanie tylko jednej postaci i robienie w okół tego szumu jest według mnie krzywdzące. Po prostu mordobicia wychodzą (zazwyczaj) do ludzi na zasadzie "każdy znajdzie coś dla siebie".

Teraz jednak przejdę do chłopaków, i będzie o tym, jak mało użyteczne stroje noszą, i o akcentach, które w naszej kulturze nie są uważane za godne mężczyzny.

Benimaru uwielbia wyglądać ładnie. Jego stroje i zachowanie często powodowało pytanie: Czy jest on gejem? Nie, nie jest. Jest po prostu metroseksualnym narcyzem. Co wcale nie przeszkadza mu nosić obcisłe podkoszulki, obcisłe spodnie, obcisłe rękawiczki za łokcie, albo duże kolczyki. Strój który dla wielu kojarzy się z "Love Parade" w świecie mordobić jest czymś całkiem normalnym jak widać.

Benimaru
Benimaru
Yoshiro to inny też przykład raczej kobiecych akcentów w stroju. Umięśniony gościu nosi "chocker" z umieszczonym na środku serduszkiem. Czy to nie urocze? Zwłaszcza, ze jest to jeden z głównych badassów z KoF'97.

Yoshiro
Główny anty-bohater ostatnich odsłon w KoF, Ash, też ma najwyraźniej gdzieś przyjęte normy. Ten młodzieniec zachowuje się bardzo dziewczęco, bawi się często swoim puklem włosów, kręcąc zalotnie po nich swoim palcem, oraz... maluje paznokcie.

Ash Crimson
Androgeniczni i dziewczęcy panowie dosyć często pojawiają się w mordobiciach. Wystarczy wspomnieć na początku o Shion, sami popatrzcie.

Shion
Ale i tak palma pierwszeństwa należy się oczywiście Bridget, bohatera znanego mema z internetu: “Everybody is Gay for Bridget". Ten jakże dziewczęcy chłopak oszukał wiele męskich serc zagrywających się w Guilty Gear. Wychowanie w kobiecym matriarchalnym społeczeństwie musiało wywrzeć na nim jakiś wpływ. Ale co ciekawe, gejem on nie jest.
Bridget
Ruchy które oszukały wielu
Gejem jest natomiast inny bohater GG, Venom. Kiedy Venom wyszedł z szafy, internet ryknął z niedowierzaniem, i hasłami w stylu "Dlaczego?", "NIE!!!", "To był mój ulubiony zawodnik!", "WTF!?!?". Niech se gadają, Venom fajną postacią jest. I ten jego design.

Venom
Wracając jednak do męsko-żeńskich postaci, to teraz muszę się przyznać, jak sam padłem ofiarą oszustwa. Nie znając do końca rozróżnienia męskich i żeńskich imion, zagrywałem się na automatach w Samurai Shodown III. Była tam młoda postać walcząca parasolką, Shizumaru. Po latach dowiedziałem się, że to nie jest dziewczyna ;)

Shizumaru
Gif z gry, no nie mówcie, że by was też nie zmyliło ;)
A skoro jestem przy serii Samurai Shodown, to warto wspomnieć o Shiro Tokisada Amakusa, który też był dla mnie zagadką. Przy okazji, oryginalny Amakusa był przywódcą chrześcijańskiej rebelii w Japonii, i do tej pory często bywa głównym antagonistą w różnych japońskich produkcjach. Inna ciekawostka, kochanką Amakusy (tego z gry) była kobieta pochodząca z Polski. I jest to chyba jedyny mi znany polski akcent w mordobiciach.

Amakusa
Inaczej ma się sprawa z bardzo sadomasochistyczną (design) postacią, jaką jest Voldo. Kiedy pojawiła się ta postać w Soul Calibur, z miejsca została okrzyknięta najdziwaczniejsza postacią w mordobiciach. Dzisiaj już nasz strażnik nie robi takiego wrażenia, ale wtedy? Ho ho ho... Jasne, z genderem to nie ma nic wspólnego, ale co mi tam. Grzech o nim nie wspomnieć.

Voldo
Oczywiście panie nie są dłużne panom, i same często bawią się w przebieranki. O King już wspomniałem na początku. Teraz jednak cofniemy się do czasów Amigi i roku 1994 roku, kiedy to osobiście pierwszy raz spotkałem się z crossdressingiem (w Metroid nie grałem). W mordobiciu Shadow Fighter mogliśmy walczyć Włochem o imieniu Toni. Dopiero na sam koniec (nawet instrukcja pisała, że to facet) okazywało się, że to jest przebrana dziewczyna. 
Toni w czasie walki
Toni się ujawnia
Przykładem z ostatnich lat na androgeniczną bohaterkę jest Leo z Tekkena. Warto wspomnieć, że jej płeć długo była trzymana w tajemnicy, a różne oficjalne strony internetowe w jej Bio podawały różne płcie, co dodatkowo powodowało zamieszanie.
Leo
Kojiroh (Kaori) Sanada to kolejny przykład żeńskich przebieranek, tym razem w mało znanej (ale jakże fajnej) bijatyce The Last Blade. Kaori, niczym Mulan, przebiera się za faceta i rusza w drogę. Tym facetem jest jej zabity brat, Kojiroh.
Kaori Sanada jako Kojiroh Sanada
Hikaru Jomon z serii Power Instinct to całkowite przeciwieństwo Bridget z GG. Ta trzynastolatka była wychowana tylko w męskim klanie, więc i uważa siebie za chłopaka. Dodatkowo bierze udział w turnieju, w którym główną nagrodą jest ręka księżniczki.
Hikaru Jomon
Crossdresingowa 13-latka uważająca się za samca alfę, zaraz będzie nawalać 100-letniego dziada swoim kijem.
Takie rzeczy tylko w Japonii.
Jak wspomniałem, Hikaru walczy o rękę księżniczki - Princess Sissy. Jest to typowa księżniczka, taka którą można postawić obok księżniczki Peach z Mario. Mała i słodka blondyneczka, lat 12 (Japonia, again), bezbronna i nieporadna... Stój, wróć! Princess Sissy jest... Głównym bossem w Power Instinct Matrimelee. Miła odmiana po wszystkich męskich mięśniakach na zakończenie mordobicia, jak Shao Kahn czy Bison. Dodatkowo jest ona tą lepszą z królewskiego rodzeństwa. Jej starszy brat jest tchórzem i debilem.

Princess Sissy
I jej brat, książę bardzo nie-czarujący
Na koniec mój ulubiony przykład z łamania stereotypów. Oto słodka dziewczyna. Ma 16 lat, mierzy 151 cm, oraz waży 48 kg. Idealna kandydatka na...

...
...
...
...
...
...

Na zapaśnika sumo.

Hinako to przykład, że chcieć, to móc.
Hinako
Sumo jak się patrzy
I na koniec chyba o największej kontrowersji z mordobić, czyli moi drodzy, przed wami Poison. Super sexy dziewucha jest ex-facetem. Skąd takie zamieszanie, możecie też poczytać na blogu Devi. Nie obyło się oczywiście też bez kolejnej cenzury, bowiem najwyraźniej zachód słabo jest przygotowany na she-male. U nas Poison to transseksualista po pełnej operacji, natomiast w Japonii posiada penisa (i chowa go między nogami, co potwierdza Capcom).
Poison
I tym samym dziękuję za uwagę w tej wyliczance jakże (IMO) ciekawych bohaterów z mordobić.

PS. Wiem, ze podczas ostatnich odsłon KoF biusty wielu panien się powiększyły. No cóż, artysta (Falcoon) odpowiedzialny za design postaci przyznał się, że uwielbia rysować kobiety z dużymi biustami. Można powiedzieć, jak to znowu heteronormatywny światopogląd wziął górę... Problem polega na tym, że Falcoon jest gejem. Ot, jedna z ciekawostek tego dziwnego świata.

PS2. Pomijam tutaj specyficzne mordobicia, gdzie większość postaci nie jest heteroseksualna, jak Ultimate Gay Fighter czy Cho Aniki Bakuretsu Ranto-hen.

5 komentarzy:

  1. Ogólnie to się zgadzam, ale... To JAPONIA. Japońskie mordobicia. W ogóle azjatyckie gry to jest wciąż jednak inny świat :P. Uwielbiam je bez krzty wstydu, ot co. A propos niemożliwych ciuchów, można jeszcze podrzucić azjatyckie MMO- Lineage, anyone? Ale oni są blisko mojego ideału - znaczy, dla każdego coś miłego. Nie zgadzam się z częścią moich koleżanek, krzyczących o wniesienie zakazu "głupich (znaczy - dużo odsłaniających) ciuchów" w grach. *ale spoko, to nie seksizm, nie podobają im się też cokolwiek odsłaniający faceci, sniff* Ja chcę mieć WYBÓR. Tak jak choćby w SW:TOR - mogę nosić bikini, mogę nosić szatę Revana. Mam wybór. Mogę ubrać troopera lub trooperkę w idealnie okrywający ich pancerz, nie ujawniający płci, albo w skórzany płaszcz szeroko otwarty na piersi i DOBRZE. Różnorodność :D. Dali by mi jeszcze romanse jednopłciowe i nie ograniczające ras (why not, na pewno ktoś chce romansować z Wookie!) i byłoby niebezpiecznie blisko ideału :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie racja, ale Shadow Fighter jest tutaj wyjątkiem, bowiem jest produkcji włoskiej ;) Jedyny znany mi przypadek crossdressingu w grze europejskiej ;)

      Usuń
  2. Dzięki Beam, to jeden z najlepszych tekstów jakie ostatnio czytałem z zakresu popkultury, szacun za znajomość tematu - ja nigdy specjalnie nie wgryzałem się w historie postaci. Szacun drugi za to, że napisałes o The Last Blade - choć można dodać, ze dodatkowo w grze pojawia się pewien element równouprawnienia, bo Kaori walczy tym samym stylem co Washizuka. A w Garou grałeś? To też z NeoGeo?

    ())))))) NeuroCide ((((((()

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Garou grałem, to też Neo-Geo, i kontynuacja chronologiczna w odsłonach Art of Fightings - Fatal Fury - Real Bout - Garou. I szkoda że na Garou się skończyło (chronologia Aof-FF-RB-G oraz KoF jest inna, to są dwa równoległe światy), bowiem uwielbiam te brazyliany.

      Największe równouprawnienie? Nudality w Tattoo Assassins: http://mimg.ugo.com/201011/64799/cuts/tattoo_480x480.jpg

      Można było stosować i na panach, i na paniach. Tylko że gra nigdy nie wyszła, ale warto się zapoznać (w celach zapoznawczych) z wersją prototypową (chodzi na mame).

      Usuń
  3. Już się bałam, że się nie zabierzesz za ten wpis :D

    Dzięki za poszerzenie bijatykowych horyzontów. Nie sądziłam, że w mordoklepkach jest tyle maskujących się postaci :D

    OdpowiedzUsuń