czwartek, 2 stycznia 2014

Beamhit Zalicza - Little Inferno


Little Inferno to gra-nie-gra od twórców World of Goo. Siedzisz sobie przed kominkiem (tytułowe Little Inferno) i wrzucasz tam różne rzeczy i paczysz jak się hajcują. Wrzucasz wszystko: piratów, babcie, koty, bomby atomowe, autobusy z przerażonymi ludźmi, matrioszki, księżyce czy piksele. Kiedy się coś spala, dostajesz za to pieniążki, które wydajesz na nowe rzeczy do spalenia. Od czasu do czasu dostaniesz jakiś list z psychopatycznym tekstem.

I o tym jest ta gra. Można powiedzieć że jest to po prostu piaskownica do zabawy (sandbox), ale tak naprawdę jest to kominek ;) Wystrój gry kojarzy mi się z produkcjami Tima Burtona - jest tak samo szalony, psychodeliczny i surrealistyczny (i tym samym nie polecam gry dla małych dzieciaków). Dodatkowo pokazanie uzależnienia od jakiejś czynności też jest trochę zatrważające. Nie zdziwię się, jeżeli znajdzie się kilku takich, co przedstawi tę grę jako odniesienie do uzależnienia od narkotyków. No bo twoja sąsiadka tak jest zafascynowana swoim kominkiem, że się w niego sama rzuca.

Jednym z nielicznych gamingowych elementów w tej grze są combosy - masz listę 99 combosów, które polegają na równoczesnym spaleniu odpowiednich przedmiotów. Combosy opisane są krótkim zdaniem, więc musisz zgadnąć co autorzy mieli na myśli. Na przykład "LOL Cat" to aparat i kot, a "Cat Lady" to babcia z kotem. Drugim elementem gamistycznym jest to, że gra-nie-gra ma zakończenie - kiedy już wszystko spalisz i zakończysz to odpowiednim combosem, dostaniesz do przejścia krótką grę przygodową. Całość zaliczyłem w 4 godziny.

I tyle. Dobra gra-nie-gra na zimowe wieczory ;) Na koniec, reklama twojego kominka, w iście burtonowym stylu:


PS. Mam jedną grę do oddania na Steama. Jak chcesz, Małe Piekiełko może być twoje :)

4 komentarze:

  1. Gra wygląda bardzo ciekawie. Przyjemnie posiedzieć przy takim kominku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy projekt niezależny. Świetna muzyka, Beamhicie. Całość też niepokojąca, mimo pozornie lekkiej treści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gra-nie-gra jest bardzo niepokojąca. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że faktycznie siedziałem przed gra, i czekałem na nowe rzeczy do spalenia (jak główny bohater przed kominkiem). Gra-nie-gra na jeden raz, ale (niepokojąco) wciąga.

      Z niepokojących na przykład elementów (spoiler), to na przykład spotkanie na końcu z listonoszem, który stwierdził, że mnie zna, bo zawsze przynosił mi rzeczy do spalenia. Ale byłem tak wpatrzony w kominek, że nawet się nie odwracałem, by go zobaczyć ;)

      Usuń
    2. Bingo. Inne spoilery: dziwne relacje z dziewczynką zza ściany i "jej koniec", przepowiadanie końca świata w lekkiej sympatycznej formie. Taka satyra na współczesny świat, społeczeństwo? Mnie Little Inferno solidnie trafiło.

      Usuń