poniedziałek, 16 grudnia 2013

Tr00 Storytelling


By ocalić od zapomnienia, wrzucam mój stary tekst z przed 4 lat (który do tej pory wisi na Polterze):

Witam na końcówce nowego roku.

Nudzę się w robocie straszliwie, więc postanowiłem podzielić się paroma różnymi przemyśleniami.

Chciałbym dzisiaj porozmawiać o storytellingu. Nie, nie o tym normalnym storytellingu, o którym to chłopcy z WW krzyczą, że go wymyślili (a który to w najlepszym przypadku, okazuje się najzwyklejszą sesją, tylko bez kostek). Chciałbym porozmawiać (napisać) o prawdziwym storytellingu. Takim tr00 do kwadratu. Tylko najpierw trzeba zarżnąć na ołtarzu kilka świętych krów.

Kłopot z normalnym storytellingiem jest taki, że gracze i storytellerzy nie potrafią do końca odrzucić ze swojej sesji elementu „game” (potraktuję te słowo, jako „gra”, a nie „zabawa”), mimo że w uparte idą i twierdzą, że są tylko i wyłącznie awatarami literek Ry i Py. Kłopot zaczyna się, kiedy zaproponujesz, by wyciąć jakąś scenę z sesji…

Zdarza się, że prowadzimy z moim słoneczkiem luźne sesje storytellingowe. Nieraz się zdarza, że jeden wybór, jedna decyzja, jedno odegranie nie tak postaci, powoduje, że cała scena staje się kaszaną, lub że nie pasuje nam ona do całokształtu opowiedzianej historii. Scena więc wylatuje. Albo, jeżeli była tego warta, żyje przez jakiś czas w naszych wrażliwych sercach (pieszczotliwie nazywamy taką scenę doujinshi). Wracając jednak do naszego tr00 storytellingu. Z opowiadaniem historii jest jak z pisaniem książek. Pomysły przychodzą, odchodzą, i nagle pisarz stwierdza, że coś jest do bani. Pisarz może więc powrócić do zapisanych wcześniej stron, i wywalić co mu nie pasuje. W RPG / storytellingu zazwyczaj w tym momencie jest to niemożliwe, bo święta krowa stoi na drodze. Ale wiecie jak to jest z krasulami – wystarczy wziąć byle badyla, by przepędzić ją w diabły.

Ale uwierzcie mi, że wywalanie sceny / cofanie czasu to akurat mały pryszcz.

Trudniejszą sztuką do opanowania w tr00 storytellingu jest „zasada zmiennego GO”. GO to oczywiście Główny Opowiadacz. Jako że każdy system czy idea wymaga nazwania jakoś dziwacznie Pana Podziemi, ja go nazwę GO (GO PLAY?). Główny Opowiadacz to taki Mistrz Gry, ale że odrzucamy w tr00 storytellingu element „Game”, to i Mistrz Gry nam pasuje tutaj jak ryba do tortu.

Po co nam „zmienny GO”? Bo to jest storytelling, i na dodatek taki tr00. Każdy ma prawo dorzucić swój kawałek historii. Przyjmuję też, że wszyscy zainteresowani tą formą zabawy są mili, uprzejmi, i nie będą się żreć ze sobą o prawo do bycia GO. Jeżeli się mylę, pozostaje wam dalej klasyczny model RyPyGy lub jakiś system Indie z możliwością mechanicznego pożarcia się o prawo do narracji.

GO może więc zmieniać się na sesji kilka razy. A co za tym idzie, status różnych postaci może się zmieniać pomiędzy PC / BG, a NPC / BN. Czyli dwie kolejne święte krowy przepędzamy z drogi.

Jak to działa w praktyce? Najlepiej chyba wytłumaczyć na własnych sesjach tr00 storytellingu.

Pamiętam, jak pewna moja paladynka Gabriel (będąca wtedy jeszcze małą gówniarą parającą się kradzieżą jabłek ze straganu) została przygarnięta przez paladyna Siegfrieda. W tym momencie, jako że Siegfried okazał się całkiem fajną postacią, od czasu do czasu przeskakiwałem w rolę GO, by poprowadzić retrospekcje z młodym Siegfriedem w roli głównej.

Podobnie, kiedy Gabriel była już starsza i została ochroniarzem i towarzyszem pewnej młodej szlachcianki. Kira (bo tak nazywała się szlachcianka), początkowo była zwykłym enpecetem, ale urosła do rangi pierwszoplanowego bohatera, i część historii było opowiadanych z jej perspektywy.

Często nam w tr00 storytellingu zdarza się, że powstanie nam na sesji jakiś fajny enpecet, lub motyw. Porzucamy więc chwilowo główny wątek, by opowiedzieć wątek poboczny, lub by zmienić (na chwile, lub dłużej) bohaterów opowieści.

Chwilowo tyle. Trochę chaotycznie, trochę z przymrużeniem oka, trochę tak na szybko.

Dla kogo jest więc tr00 storytelling? Na pewno nie dla każdego ;)

3 komentarze:

  1. Paladynki które stają się wykidajłami są nierealistyczne!
    (;;;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykidajłowie, którzy stają się paladynkami również.

      Usuń
    2. Pijacy którzy stają się pierwszymi blogerami RPG też są nierealistyczni.

      Usuń