poniedziałek, 30 grudnia 2013

[Raport] Hot Guys Making Out


Udało nam się zagrać w cztery osoby w HGMO (na skajpie). Nie wrzucam skrótu fabuły, bo raczej nie rozegramy następnej sesji. W skrócie tylko - rozegraliśmy 5 scen: przyjazd Gonsalvo, pierwsza kolacja, przejażdżka z piknikiem, nocne niepokoje i nieoczekiwana propozycja. Całość z przerwami zamknęła się w 3 godzinach.

Jeżeli ktoś nie wie o czym jest system, to zapraszam tutaj, do recenzji.

A teraz, wnioski. Na zimno, po sesji na drugi dzień:

- System jest dla dwoje graczy. To, że są dodatkowe zasady dla trzeciego (służąca Maria) i czwartego (majordomus Olivier) gracza, wcale w moim odczuciu nie zanegowało tego, że gra głównie jest dla dwoje graczy.

- W pewnym momencie może się okazać, że troje graczy cały czas pasuje, a jeden cały czas zagrywa figury i ciągnie scenę. To może być męczące, nie powiem. Pewnie przy dwójce graczy nie jest to tak odczuwalne. Albo przy graniu przy stole.

- W zależności od "Zagrożenia" (myśmy mieli "Zazdrość Marii o Gonsalvo") może dochodzić do sytuacji, gdzie podczas eskalacji tego "Zagrożenia" trudno coś zdziałać, bez przejmowania kontroli nad postacią innego gracza. Nie jest napisane wprost, co robić w takiej sytuacji.

- "Gdy spasujesz, milcz lub opowiedz jakiś detal z wiązany z otoczeniem". Taka sobie zasada, sam miałem z tym problem, by podczas pasowania nie dopowiedzieć czegoś "in-character", albo nie dorzucić jakiejś myśli. Czyli w pewnym momencie zacząłem wybierać stosowne milczenie. Ale wolałbym zmienić tą zasadę (ale nie wiem na co), bo chyba nie o to (IMO) chodzi, by stosownie milczeć na sesji, lub opisywać siódmy raz z rzędu kolejną grządkę w ogródku.

- Zdolności postaci pobocznych (Maria i Olivier), są w moim odczuciu takie sobie. Czasami sensownie trudno je wcisnąć w daną sytuację. Bo taki Olivier na przykład przy pomocy Jokerów fizycznie rozprawia się z zagrożeniem. Nie wiem czemu (znaczy wiem, ale tak się mówi :P ), ale miałem wizję, jak Olivier bierze Marię przez kolano i łoi ją po tyłku ;)

- Po zastanowieniu. "Sesja się kończy, kiedy wszyscy gracze stwierdzą, że zagrożenie zostało zażegnane." - jest też taką sobie zasadą. Wolałbym coś bardziej uzależnione od mechaniki, niż od ewentualnej złośliwości czy upierdliwości graczy.

- Pomimo kilku wad, system jest lekki, miły i przyjemny. Mam też odczucie, że łatwo go zhackować na inną historię - na przykład szkolne Yuri, czy powieść o filozofie Petroniuszu i niewolnicy Eunice.

Cóż mogę więcej powiedzieć? Karty wyjątkowo nie chciały, by Honore obalił Gonslavo. A przy okazji testowaliśmy dobry program online do gier z mechaniką karcianą (mimo, że po mojej stronie trochę zamulał). No i co najważniejsze, spotkanie (online) towarzysko wyszło bardzo dobrze.

PS. A tu głos z drugiej strony firewalla ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz