sobota, 28 grudnia 2013

[Raport] Apocalypse World - Caramba Story #05 (Czyli ostatni walc w Caramba)


To już jest koniec przygód Abe i Vincenta. Odeszli na zasłużoną emeryturę. Ale to nie znaczy, że kiedyś nie powrócimy do miasta Caramba.

Co się wydarzyło. W wielkim skrócie:

"Wiosna Ludu" dogadała się z Repkolucjonistami. Ale i tak Vincent zaszlachtował Repka.

Bitwa z Washingtonem przyniosła wiele ofiar po obydwu stronach. W końcu Caryca zabiła Washingtona i doszło do rozmów pokojowych.

Banda Carycy dostała swoją własną dzielnicę do zamieszkania. Z czasem przemienili się w grupę porządkową Caramba.

Założono "Radę Pięciu". W radzie zasiedli: Will, Abe, Vincent, Caryca i Łonowiec. Oficjalnie mają rządzić w imię Ludu Pracującego w Fabryce. A nieoficjalnie, zamiast jednego McDonalda, jest pięciu.

Caramba stała się ważnym punktem przerzutowym dla karawan.

Veto wraz z Ewą wyruszył na pielgrzymkę.

Pułkownik zniknął (albo nie żyje).

Abe ożenił się z Moxx. Nie wytrzymał tego Sigmunt, który opuścił Klinikę. Ta dwójka dorobiła się później bliźniaków (chłopca i dziewczynkę), o imionach Luis i Patricia. Niestety, rękę na kasie w tym związku trzyma Moxx.

Vincent po kilku miesiącach łażenia do Starego Ross, w końcu wyłaził co chciał. Para się chajtnęła.

I to tyle. Być może powrócimy do Caramba - z nowymi postaciami, z nowymi graczami i pięć lat później.

Garść moich uwag:

Nie wiem czy to "zaleta" systemu, czy "wada" MG. Ciągłe improwizowanie i windowanie nowych kłopotów spowodowało (w moim odczuciu), że w pewnym momencie wykres "funu" zaczął przypominać sinusoidę. W moim odczuciu jest to właśnie taki dobry system do poprowadzenia mini-kampanii zamkniętej w 4-6 sesjach.

Alternatywne ruchy do prowadzenia bitew. Nie sprawdziły się dobrze u mnie. Dlatego rada dla siebie na przyszłość - posłuchać podręcznika, i lepiej tych ruchów i zasad nie ruszać.

Zagwozdka mechaniczna - Stoi dwoje graczy i NPC. Chcą się przekonać, by gdzieś pójść (albo by zostać). Zamiast przekonywać siebie, przekonują enpeceta. Obydwu ruch wychodzi. I masz babo placek... (ja wybrałem, że NPC posłuchał tego, który rzucił więcej, ale chętnie posłucham rad innych).

2 komentarze:

  1. Niestety AW i jego hacki kiepsko sobie radzą z PvP.
    Zazwyczaj idę zgodnie z deklaracjami graczy i jedna postać wykonuje test, a druga jej przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest to, o czym zapomniałem (ja, jako MG). Teoretycznie do tej pory nikt nie korzystał z przeszkadzania (raz czy dwa razy wyszło, że ktoś komuś pomagał). Na przeszkadzanie zwrócili mi już uwagę Petra i Anadir. Mea Culpa :)

      Usuń