wtorek, 31 grudnia 2013

Beamhit Zalicza - Call of Duty 4: Modern Warfare


Nigdy nie sądziłem, że zagram kiedykolwiek w któregoś Modern Warfare. Po prostu jakoś nie chce mi się płacić więcej niż 30 złotych za strzelankę FPS, a jak wiadomo, MW jest bardzo "cenione" przez swojego wydawcę. Ale stało się. Jak zobaczyłem gdzieś w promocji MW za 15 złotych, nie było zlituj się. Trzeba było zobaczyć czym jest ten zacny / znienawidzony (w zależności kogo się spytasz) tytuł na własnej skórze.

A tytuł jest... bardzo miłą strzelanką pokazaną w iście hollywoodzkim stylu. Świat gry przyjdzie nam obserwować z tego co pamiętam, z pięciu perspektyw (w tym będziemy też obserwować skryptową "naszą" śmierć). Jest dramatycznie (głównie dla terrorystów po drugiej stronie naszego karabinu), pompatycznie, patriotycznie, i rambowo. Dodatkowa scena po zakończeniu napisów końcowych tylko pogłębia filmowość całego dzieła. Grafika zaś broni się nawet dzisiaj.

A najgłówniejszy bohater nazywa się "Mydło"...
Za 15 zeta dostałem fajne 6 godzinne widowisko (i dlatego IMO 15 zeta to dobra cena, a nie 50 czy więcej). To był dobrze spędzony czas.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz