sobota, 2 listopada 2013

Karnawał Blogowy #49 - Mieszkam w Polsce

Mieszkam w Polsce. I jestem członkiem Polski Erpegowej. Co to oznacza?

Wieczny konflikt.

To nie jest odkrywcze, jeżeli napiszę, że nasze grupy erpegowe dzielą się na tych lepszych (naszych), i na tych gorszych (tych innych). Polacy lubią przerzucać się argumentami, że coś jest miałkie. Co bardziej kulturalni powiedzą co prawda (przed dodaniem, że coś jest miałkie), niech każdy gra jak chce, ale i tak między wierszami będzie zawarta szydera na tych drugich.

Czego erpegowi Polacy nie lubią? Wszystkiego. Od konkretnych systemów, poprzez rodzaj i styl gry, do konkretnych osób (albo i całych miast). Nie, nie przesadzam. Obrywa się wszystkiemu i każdemu - bo gra w DnD, bo gra w Warhammera, bo gra w Wampira, bo gra w pierwszą edycję, bo gra w siedemnastą edycję, bo gra w fantasy, bo gra w sf, bo gra mocną postacią, bo gra słabą postacią, bo odgrywa, bo nie odgrywa, bo się wczuwa, bo się nie wczuwa, bo gra w mainstream, bo gra w indie, bo gra przy stole, bo gra przez internet, bo używa figurek, bo nie używa figurek, bo gra w polskie systemy, bo nie wspomaga polskich wydawców, bo ma takie poglądy, bo ma inne poglądy, bo udziela się na tym portalu, bo nie udziela się na tym portalu.

A później polska brać erpegowa siedzi w internecie (a siedzi i się udziela może, nie wiem - 3% grających?), i kisi się we własnej nienawiści. Nienawiść ta przybiera różne formy. Od jawnego atakowania, poprzez sarkastyczne i zgryźliwe onelinery, do zakładania k12 subkont, czy innej formy anonimowej nagonki. A najgorsze diabły to są te, co swoimi machlojkami potrafią skłócić dwie inne strony.

Pytanie, po co? Czy jest jakaś inna odpowiedź niż "Bo mogę"?

Dlatego, droga Polko, drogi Polaku, usiądź na spokojnie, zamknij oczy, i odpowiedz sobie na pytanie. Co daje wam nienawiść?

Jeżeli stwierdzisz, że to po prostu twój sens życia, to mówi się trudno. Ale jeżeli stwierdzisz, że tak naprawdę ta nienawiść nic nie daje, i że nie warto na nią tracić części swojego cennego życia, to witaj w klubie "Graj, i pozwól grać innym".

Ten krótki wpis jest moją cegiełką do 49 Karnawału Blogowego, którego gospodarzami jest Dom Pełen Łotrów.

28 komentarzy:

  1. Cholera miałem napisać w tym samym duchu. O jak ja Cię teraz nienawidzę ;-P

    A tak na serio wielkie dzięki za świetny wpis. Podlinkuje u nas jak tylko dostane się do komputera :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytanie czy te circa 3% czy nawet 15% są jakkolwiek reprezentatywne dla ogółu? Większość grup które widziałem i nie były za bardzo związane z e-fundomem ma na to wszystko wywalone i po prostu gra i pozwala grać innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt dla ciebie. Ale...

      Pamiętam, że hejt był zawsze. Zaczęło się od jakiegoś listu do MiM'a, jakie to KC są chujowe. I tak już zostało.

      Chyba, że to możliwość zaistnienia na świecie, powoduje wysyp podstawy "jakie te drugie osoby to kretyny".

      Usuń
  3. Mamy 40 mln kraj w którym narodowym sportem jest piłka nożna, każdy z naszych obywateli byłby lepszym trenerem niż obecny.
    I analogicznie jest z tymi kilkoma procentami udzielającymi się w polskiej sieci nt. RPG.
    Ci ludzie mają lepsze pomysły od Mike Mearlsa, Monte Cooka itp.
    Weźcie takiego sila - publikuje w przeciągu miesiąca więcej gier niż w życiu napisał np. Greame Davies.
    Nikt z tych osób udzielajacych nie będzie dyskutował z beamhitem, borejką, KFC, Avem, Repkiem, kimkolwiek bo jest lepszy i lepiej się zna na RPG.

    A ta większość grup grających traktuje tą sieć właśnie jak pisze KFC.
    Albo mój współgracz z Polski "Cholera zawsze po sesji mam zobaczyć na tego Poltera i zapominam"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości, czym podpadł ci sil? Bo głownie kojarzę Twoje uszczypliwe komentarze o disandżerach, niż jakieś hejtowe notki od sila.

      Ale nie jestem wstanie obejrzeć każdej wymiany zdań w internecie. Dlatego moje spostrzeżenia mogą być wypaczone i zawężone.

      Usuń
    2. A mi sil niczym nie podpadł. Podpadają mi tylko patologie, które niektórzy fundom tworzy czyli ludzie grający nieanalogowo, tworzący gry bez prądu; vortal od lat na zawsze tym samym poziomie 200 000 UU; prelekcje o DIY człowieka który nie wie skąd wywodzi się DIY; ludzie z branży pojehów; człowiek, który daje wyższą notę marnej grze polskiej od gry zachodniej topowej.
      Śledzisz, czytasz to wiesz ilu tych Promotorów, Redaktorów (koniecznie Naczelnych) w kraju jest.

      Po raz kolejny przytoczę pytanie Sejiego z herbaciarni w BB do mnie.
      Seji: Czemu Ty nie hejcisz po mnie lub np. Drozdalu?
      Ja: A bo nie mam czemu.

      Proste.

      Usuń
    3. No niby proste. No ale co mam poradzić, że na przykład takie AfterBomb czy Armie Apokalipsy stoi u mnie wyżej niż Warhammer II edycja?

      To już nie mogę mieć własnego zdania, że coś może być dla mnie słabą grą?

      Usuń
  4. Tymen się nie loguje

    Widzę że po roku od PetraGate przeszedłeś z obozu Trollistów do Staszkowców. Regularne granie w RPG łagodzi obyczaje, może niedługo zostaniesz redaktorem na P+.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może. Patrząc po przykładach Kastor Kriega i Drone, to wszystko jest możliwe.

      Z drugiej strony, to ja megatrolliskiem byłem tak naprawdę gdzieś w okolicach roku 2004-2006. Co się wtedy działo na Polterze... Wprost pisaliśmy, że ktoś jest głupim chujem, albo że rżnąłem twoją matkę. I bany jakoś nie leciały.

      A dzisiaj wystarczy napisać, że przy pomocy figurek będę odgrywał gwałt na sesji. Czasy się zmieniają.

      PS. Od kiedy LAsz zaczął pisać, to straciłeś trochę na mistycyzmie. Tajemniczy oneliner z Poltera przestał być tajemniczym szydercą, a stał się namacalnym gościem z krwi i z kości ;)

      Usuń
    2. 2004-2006? Musiałem przegapić, co najmniej warn by był. Flejmować można było, ale z kultura. ;) Chyba że na blogach, tam było luźniej. :)

      Usuń
    3. A wtedy były już blogi? Pytam się z ciekawości, bo pamięć nie ta.

      Usuń
    4. Blogi ruszyły w czerwcu 2006 roku.

      Usuń
    5. Nawet na blogach się fejmiło i flejmiło z wyczuciem w czasach o których piszecie.
      Także beamhita pamięć zawodzi.

      Usuń
    6. Chodziło mi oczywiście o blogi polterowe :)

      Usuń
  5. Raczej projekcją frustrata z którym nikt już nie chce grać, mimo umieszczenia w internetach kilkudziesięciu ogłoszeń. Ale to oddzielny temat dla psychiatry, na szczęście w Łodzi jest renomowany zakład dla takich przypadków;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Chciałbym jednak prosić, by szanowni panowie toczyli swoje słowne boje na Polterze dalej :)

      Tu jest porządny miejski blog, dla porządnych miejscowych zboczeńców.

      Usuń
  6. A z czym porównać? Z międzynarodowymi forami - jak AEGa czy PEGa? Z blogosferą? To nawet nasi wojownicy są tam grzeczni. Znam takich, palcem nie pokażę, a mógłbym - w polskim necie trolle, na żywo trolle, a za granicą, nie uwierzyłbyś, święte Franciszki. Sądzę, że międzynarodowy charakter tych for ma coś do rzeczy - w domu możemy się żreć, ale na zewnątrz pozory muszą grać.

    Często wskazujemy na różne drażniące nas w polskiej rzeczywistości zjawiska (od korupcji po klaskanie w samolocie) i mówimy, że za granicą ich nie ma. Pięć lat siedzenia w obecnej robocie uczy mnie, że ludzie są wszędzie podobni - nie jednakowi, to prawda, ale podobni. Dlatego też nie ma nic, co kazałoby mi wierzyć, że John Wick nie pokłócił się z AEGiem i nie porzucił linii 7th sea, a Monte Cook nie trzasnął drzwiami opuszczając WotC. Czytanie przeróżnych GM booków uczy mnie, że mojszyzmy za granicą mają się świetnie :P Aha i jeszcze coś.

    http://www.llbbl.com/data/RPG-motivational/target57.html
    http://www.lategaming.com/2007/03/30/top-5-reasons-why-dd-sucks/
    http://askthedm.com/2012/11/20/beating-the-dead-horse-4th-edition-sucks/
    http://themouthofdoom.blogspot.com/2011/10/ten-reasons-old-world-of-darkness.html
    http://lawfulindifferent.blogspot.com/2013/02/gurps-still-sucks-and-you-still.html
    http://forum.rpg.net/showthread.php?11863-Why-the-D20-hate

    Albo hejtują, albo odnoszą się do hejtowania. Mniej niż minuta szukania.

    Pamiętam anglojęzyczne dyskusje o ssaniu Savage Worlds (za bardzo na walkę nastawione), starego i nowego wodu (głównie stary vs nowy), o ssaniu storylini L5R (myślicie, że tylko my ją hejtujemy?) i o ssaniu L5K ogólnie. Z DnD sprawa też ma się jak u nas (kochasz lub nienawidzisz). Ogólnie o d20 pisano ostro i z użyciem nieładnych słów. Widziałem też kłótnie światopoglądowe - o realistycznych katanach/szermierce whatever.

    Nie ma podstaw, by uważać, że nasze nerdy są gorsze niż ich nerdy. Ich jest po prostu na tyle dużo, że odpadają im animozje wynkające z kiszenia się w tym samym sosie. Ale nerd jest nerdem.

    Pozdro
    Drachu

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie tam zupełnie nie przeszkadza kto w co i jak gra. Cenię różnorodność - w szerszym kontekście to ona, w przeciwieństwie do trwania przy tym samym, odpowiada za postęp. Jeśli mam jakiś problem, to tylko z dysfunkcjami na polu rzeczowej dyskusji co poniektórych fandomitów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaką miarą mierzymy rzeczowość dyskusji.

      Usuń
    2. Można się trzymać tematu, albo pierdolić dookoła. Można wyraźnie oddzielać mojszyzmy od obiektywnych sądów, albo mieszać jedno z drugim. Można skupiać się na problemie, albo na osobach. Można chcieć coś wynieść z dyskusji, albo zabierać głos z nastawieniem "ja tu jestem kurwa mistrzem świata a wy parchy opalajcie w blasku mojej zajebistości" (vide przykład słynnego dystrybutora pereł). To są moje miary.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Beamhicie, jest jak jest bo ludzie są leniwi. Niby chcą grać, ale się do grania nie garną."
    Lepiej obudować się wymaganiami w stylu "zagram, ale w autorce, na mechanice woda z dwoma modyfikacjami, dopuszczając setting x i 2 dodatki y oraz magią z oWODa. Mogę w poniedziałki między kolacją a praniem, nie częściej niż raz na miesiąc". Niby bułczenie rodem z Częstochowy a to parafraza jednego z najnowszych ogłoszeń o granie na łódzkim forum fantastyki.

    "Chcą przyfejmić na zagłębiu lansu za jakie uważają RPG, ale z zewnątrz jest to po prostu żałosne."

    Celna samoocena Lukrecjusza, który ze średnią wpis/ 1,5 dnia przebija nawet zigzaka z czasów największej aktywności. I fakt, jeśli nawet Gofer kasuje Lukrecjuszową notkę z okazji 1 listopada, to stało się to już żałosne.


    Mimo wszystko życzę Maćkowi by wyleczył swoje lęki i nauczył się polskiej składni. Jeśli już nieudolnie hejtować, to chociaż w ojczystym języku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, świder, ty dalej swoje smuty. Kiś się w swoim dedekowym gównei, czy innym dwuklasowym warhamrze. Ze składnią polską rozminąłeś się gdzieś w okolicach liceum, co często słychać w gadkach z tobą, no ale co mi tam do tego, wybrałeś swoją truciznę, życzę szczęścia.

      Oczywiście, że warto wymagać, wtedy gra jest lepsza i prawdziwie zainteresowani grać będą prawidłowo.

      Mimo wszystko tobie nie życzę wyleczenia się, a kontaktu z rzeczywistością która rychło nastąpi za 5, 4, 3, 2, 1... miesiące? Cokolwiek.

      I am out my nygga.

      Usuń
    2. Notkę o Dupcity skasowałem sam, jakoś mi nie podeszła po przeczytaniu.

      Gofr żadnej notki mi nie skasował, jedną kiedyś ukrył bo było tam słowo ,,dupa" czy coś takiego.

      Żaden ,,spiseg" jak więc widzisz. Najwidoczniej ruszanie przysłowiowego gówna przysłowiowym kijem przestało mnie już bawić.

      Usuń
    3. "Kiś się w swoim dedekowym gównei, czy innym dwuklasowym warhamrze."

      O, takie właśnie sformułowania nie sprzyjają rzeczowej dyskusji.

      Usuń
  10. Ja to widzę nieco inaczej. Gracze między Odrą a Bugiem:
    1. Nie wiedzą o istnieniu innych grupek graczy. Pierwszy konwent jest szokiem.
    2. Nie zaglądają na blogi, fora, portale, grupy internetowe. Często POLTER nic im nie mówi.
    3. Znają dwa* systemy - w jeden grali a w drugi by chcieli :D
    * bywa że trzecim jest niedokończona autorka, ale czy to "system" ?

    Prawie każdy z kim grałem spełnia punkty 1) 2) 3), a tym samym należy do klubu "graj i pozwól grać innym".

    Po prostu trolle zawsze robią dużo hałasu i śmierdzą na kilometr, więc łatwiej je zobaczyć niż szare masy elfów, ludzi i krasnoludów. :P

    OdpowiedzUsuń