wtorek, 1 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 1: Jak zacząłem przygodę z KC

No i jak to się zaczęła moja przygoda z KaCetami? Od gry planszowej Magia i Miecz. Zawsze byłem spokojnym zamkniętym chłopakiem, stroniącym od kumpli i  zabaw, a za to uciekający w świat wyobraźni. Zazwyczaj pożywką dla mojego młodego umysłu były wszelkiej maści książki i filmy. Do czasu aż nie kupiłem wyżej wspomnianej gry.

O, jak ja w to wlazłem. Godzinami grywałem albo sam ze sobą, albo z różnymi innymi nerdowskimi kumplami. A "najgorsze" w tym wszystkim chyba było to, że oczy widziały planszę, kostki i plaskacze, zaś umysł przerabiał to w mojej niedojrzałej łepetynie na niesamowite heroiczne akcje. Czułem, że ta plansza to taki mały świat w którym pod postacią różnych bohaterów przeżywałem przygody.

I tak bym się pewnie bawił dalej, żyjąc dalej w niewiedzy, aż pewnego dnia w pewnej księgarni w Gliwicach moim oczom ukazał się ten oto obrazek po lewej. Prawie goła baba (autorstwa Luisa Royo, najczęściej chyba lądującego artysty na okładkach MiM'a). A były to czasy kiedy internet w Polsce nie był tak jeszcze dostępny, a gdy smark jeden starał się zakupić w kiosku Cats'a czy Wamp'a, to zazwyczaj sprzedawca coś marudził - takie to były ciężkie czasy dla pryszczatego gówniarza chcącego odkryć tajemnice kobiecych kształtów. To co następne rzuciło mi się w oczy to napis - MAGIA I MIECZ. W tym momencie napis wydawał mi się ważniejszy od sutków naszej pani, i wte pędy rzuciłem się do przeglądania zawartości. A tam... Więcej gołych pań! Szybko okazało się, że jest obok też drugi numer (tym razem z jakimś smokopodobnym stworem i rycerzem), więc szybko wyciągnąłem kieszonkowe i zakupiłem te dwa czasopisma. Można powiedzieć, że "sex sell", ale chyba skłamałbym. Tak naprawdę rajcowało mnie, że to są jakieś nowe zasady do gry planszowej. Ale uczciwie muszę powiedzieć, zacząłem erpegować przez cycki.

A po powrocie do domu okazało się, że ja tego nie rozumiem. Że tu coś o jakiś Kryształach Czasu, i coś tam innego... Ale coś czułem, że to jest coś, co odmieni moje życie.

I w ten sposób poznałem mój pierwszy system RPG - Kryształy Czasu. I połknąłem bakcyla i byłem już stracony dla świata. Było to dwadzieścia lat temu, a bakteria dalej zdechnąć nie chce.

2 komentarze: