niedziela, 6 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 6: Moja ulubiona cecha lub odporność w KC

Temat w stylu "nie wiemy czym uzupełnić pytania do trzydziestu, wiec wymyślmy coś takiego". Dlatego też, ogólnie nie mam ulubionej cechy. Z drugiej strony, do tej pory uśmiecha mi się ma paszcza, jak sobie wspomnę odporność numer 7 - Odporność na gazy i wyziewy.

Z innej beczki, dosyć ciekawie wyglądał współczynnik Wiara. Była to gorliwość, z jaką bohater wyznawał jakieś bóstwo. Cecha, która w większości znanych mi systemów była po prostu fabularnym kolorem, tutaj była odzwierciedlona w mechanice. No i tak, gdy grałeś półbogiem, ta cech pokazywała, jak bardzo wierzysz w siebie ;)

Cechą powiązaną z Wiarą było Zauważenie. I nie, nie chodziło o wypatrywanie bandziorów w krzaczorach. Ten współczynnik pomocniczy pokazywał, jak bardzo bogowie zwracają na ciebie uwagę (lub w przypadku półboga, jak bardzo zwracasz swoją uwagę na samego siebie). I naprawdę wejście do świątyni Katana (główne bóstwo orcze w tym systemie) i wykrzyczenie frazy "Katan to ciota!" na cały regulator, mogło momentalnie sprowadzić na śmiałka wszystkie okoliczne pioruny. W bezchmurny słoneczny dzień. Ale czujecie ten klimat? Grasz półbogiem, i po pijaku wpadasz w depresje i stan emo-kida. Zaczynasz jechać po sobie jaki jesteś głupi, beznadziejny i w ogóle be. I jak sam na siebie ściągasz te pioruny.

Na koniec chciałbym napisać o współczynniku, który wyróżnia się tym, że go nie lubię. Prezencja. Czyli jak postać ładnie wygląda. Dziwny jest tylko kanon według którego określa się ten współczynnik. Wszystko wskazuje na to, że piękność mierzona jest według standardów ludzkich, więc orki kopulujące ze sobą, muszą być chyba po trzech głębszych (a i dobrze by było się zabezpieczyć papierowym workiem na głowie, bo bezpieczny seks to podstawa), bo inaczej nie są wstanie nawet spojrzeć na siebie bez odruchów wymiotnych.

2 komentarze:

  1. Z Półbogiem też chodziło o zauważenie przez inne bóstwa. Ale ten atrybut powinien być u niego jak najniższy. Pamiętam jak kiedyś jak ktoś na sesji wybrał akurat Półboga, a że z profesji i czegoś tam jeszcze wyskoczył mu poziom czy dwa, więc musiał się podnieść. Niestety największą wadą tej klasy jest to, że co poziom rzuca na Zauważenie. Wynik: Ty i wszyscy co Cię znali zostajecie wymazani przez wkurzone bóstwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie, akurat dużo osób kiedyś grało w KaCety w zabrzańskim klubie Rivendell, gdzie mistrzów było kilku, to i gracze często łazili od grupy do grupy, i praktycznie znało się każdego bohatera. Pamiętam, jak graliśmy wtedy w jednym z pokoi w Cyberpunka, i nagle doszła do nas salwa śmiechu.

      Nagle przez drzwi wpada jeden taki i krzyczy: A Półbogowi wyszło, że go szlag trafił. Jego i każdego kto o nim usłyszał!

      Ale ogólnie zostało przegłosowane, by jednak nie wprowadzać tego jakże paskudnego wyniku w życie ;)

      Usuń