piątek, 4 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 4: Moja ulubiona grywalna rasa w KC


Teoretycznie powtórka z Warhammera. Ludzie. Tak moi państwo, ludzie. Ale jest pewne ale...

Kryształy Czasu to jeden z tych systemów, co pokusiłem się o grę czymś innym niż człowiek. To tutaj powstał półelfi gwardzista-czarnoksiężnik (ochroniarz nekromanta, he, he, he), oddany wyznawca Morglitha o autentycznie wylosowanej ułomności "sadysta". Stąd zresztą był jego przydomek - gwardista-sadysta. I kapłan reptilion (humanoidalne jaszczury, kiedyś władcy świata, teraz rasa żyjąca w cieniu swojej dawnej wielkości - podpowiem że autor systemu, Artur Szyndler jest herpetologiem), najbardziej nieludzka (z wyglądu, bo w zachowaniu to był po prostu człowiek w gumowym przebraniu) postać, jaką kiedykolwiek grałem.

Bohaterowie owi niestety zginęli. Na tej samej sesji. Ale to już opowieść na inny temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz