środa, 30 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 30: Co zmieniłbym w KC


Co bym zmienił?

FSYSTKO!

A tak poważnie, to nie był taki zły system. Wymagałby kilka poprawek, by dopasować go do dzisiejszych standardów, oraz by wydał się atrakcyjny dla młodzieży. Co bym osobiście zmienił?
  •  Wyliczanie obrony. Nie podoba mi się, ze pancerz nie tylko daje zajebiście wysokie wyparowania, ale również zajebistą premie do obrony. Czyli nie tylko delikwenta w płytówce ciężko trafić, ale jak już go trafisz, to i tak go nie zranisz. Jak patrzę na zapisane zasady domowe w moich Mimach, to widzę, że zapis o obronie i tak wywaliłem z tabeli pancerza, a dla rekompensaty podniosłem obronę wynikającą z tarcz o 20 punktów.
  • Jakieś większy wpływ na kształt naszej postaci. Jeżeli chcę grać rycerzem, to nim gram, a nie modlę się o rzut by pochodzić przynajmniej z Niższej Klasy Wyższej. Jeżeli chce grać 15-letnim złodziejem, to nie chce mi się grymasić, że zasady każą mi grać 24-latkiem, bo ileś tam zawodów po drodze zdobył. Jeżeli chcę grać kapłanem homoseksualistą pedofilem, to kimś takim gram, a nie liczę na odpowiedni rzut w tabeli ułomności. No i wywalenie losowania wszystkiego, łącznie ze wzrostem i innymi takimi. I pomyśleć, że dorzucilibyśmy do tego rozstaw sutków i głębokość odbytu, i mielibyśmy polskiego FATALA. Z lepszymi ilustracjami.
  • A skoro przy tabeli ułomności jesteśmy, to wywalić. Ani to fajne, ani grywalne. No bo ktoś kogoś będzie zmuszał, by grał gejem (no i 20 lat temu zaliczanie homoseksualizmu w podręczniku do ułomności jeszcze przechodziło, dzisiaj już nie bardzo)? Albo losowanie ułomności, która z marszu stawia postać w stan niegrywalny (jak "debil")? Prawie jak Traveller - system, w którym postać umierała, nim skończyłeś ją robić.
  • Większa frajda ze zdobywania kolejnych poziomów. Skoro dedeki przeszły na atuty, chciałbym widzieć coś podobnego w KC. A tak tylko kasty czarujące dobrze się bawią, bo zdobywają dostęp do nowych czarów. A taki wojownik od 1 do 10 poziomu to tylko sobie jakoś tak cechy rozwija.
  • Przerobienie zasad na planszę (jak dedeki). Wyjątkowo łatwe by to było.
  • Z jednej strony świat mi aż tak bardzo nie przeszkadza, z drugiej, kapłani Setha składający jawnie ofiarę z dziewic o trzeciej nad ranem w swojej świątyni, bo im Katan pozwala, jest takie troszeczkę, no nie wiem...
Puk puk.
- Słucham?
- Przepraszam zły kapłanie Setha, nie widział pan przypadkiem mojej córki?
- Tak dobry sąsiedzie, właśnie będziemy ją szlachtować na ołtarzu ku chwale naszego pana.
- A to dobrze, bo już myślałem, że ją jacyś zbójcy porwali i ją gwałcą. To miłego składania ofiary ojcze.
- A dziękuję. Niech ci Seth cierpieniem wynagrodzi.

I tym samym, kończy się trzydzieści dni z KC. Dzięki za zabawę, zwłaszcza ludziom z serwisu Kryształy Czasu, jak i naszemu głównemu koordynatorowi na gieplusie Jagminowi.

1 komentarz:

  1. Chciałem kliknąć "chore", ale nie dałoby się tego zaliczyć na plus. W większości się z tobą zgadzam, ale nie bierzesz jednego pod uwagę. Przy całej swej wspaniałomyślności ASz zapomniał poskładać do kupy KC. Tak na prawdę Kryształy Czasu nigdy nie zostały ukończone i cierpią przede wszystkim na brak spójności. Jednak przytoczony przykład z kapłanami Seta oddaje to, dzięki czemu ten świat jest nietuzinkowy. Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że Katan jest zły, ale nie głupi. Wie, że póki zachowuje pozory wolności wyznaniowej (i nie tylko) to wyznawcy sami będą siebie pilnować a on już nie musi. W końcu sam jest (pół)bogiem. No ale to tylko takie moje tłumaczenie tego o czym autor sam zapomniał lub nie chciał napisać.

    Dzięki za podziękowania. :-)

    OdpowiedzUsuń