piątek, 25 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 25: Mój najciekawszy przedmiot magiczny w KC


Jakby to powiedzieć... Nie wiem czemu, ale nie używaliśmy magicznych przedmiotów. No, chyba że amulety do trzymania Potencjału Magicznego do tego zaliczymy. No i znak i miecze wiedźminki.

Chociaż powiem, że mistrz chciał mi dać artefakt z innego świata, co by się nazywał kałasznikow. A ja durny odmówiłem.

Z drugiej strony, muszę powiedzieć, że nie tylko on miał takie pomysły. Kto grał w Domana na Amidze, ten wie o czym piszę.

A wracając do tematu. Pomimo istnienia całkiem fajnej i dużej tabeli losowania magicznych przedmiotów, to jednak byliśmy zbyt mhroczni i poważni na takie rzeczy. Od magicznych przedmiotów to mieliśmy dziecinnego i luzackiego Warhammera, gdzie magiczne przedmioty rosły na drzewach jak szyszki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz