niedziela, 20 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 20: Mój ulubiony demon w KC


Z demonami jak golemami. to były tam jakieś? Oprócz tego, co był opisany w Demonicznej Hordzie, co to z krzaczorów wychodził tak po prostu z dupy? Znaczy było coś chyba w wydaniu podręcznikowym, ale ogólnie to demony to nie były zbytnio u mnie wykorzystywane na sesji. No, może poza jednym bishonenem chędożownikiem przywołanym przez czarną rycerkę. No ale co to za demon, który zamiast wyrywać flaki z przeciwników, woli mieć swoją inną dzidę cały czas postawioną na baczność.

Czyli chcąc, nie chcąc, muszę podać jako ulubionego demona tego właśnie zawsze prężnego młodzieńca (bo innych demonów na sesji nie było). No ale jak zwykle, czego się spodziewaliście po wpisie?

1 komentarz: