środa, 2 października 2013

30 Dni z Kryształami Czasu. Dzień 2: Moja ulubiona edycja KC


Jak wszyscy wtajemniczeni wiedzą (lub mniej wtajemniczeni, którzy zdążyli przeczytać wpisy innych członków tej edycji wyzwania trzydziestodniowego), edycje były trzy - dyskietkowa, MiMowa i podręcznikowa. Znaczy określenie tego wszystkiego jako "edycje" jest takie trochę na wyrost.

Wychowałem się na wersji z MiM'a. Tylko, że nim zebrało się wszystko do jednej kupy, musiało wyjść parę numerów. Takie tam RPG w odcinkach. I właściwie to ta wersja najbardziej przypadła mi do gustu. Późniejsze, podręcznikowe wydanie, nie miało już takiej magii. Zresztą kilka mniej lub bardziej kosmetycznych zmian pomiędzy tymi wersjami, spowodowało, że głównie trzymałem się wersji MiMowej. Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że z podręcznika nic nie wyciągnąłem do moich sesji. I tak wyszedł mi taki miszmasz, gdzie podstawą były MiMy, a przyprawą podręcznik.

Wpis też mi wyszedł taki miszmasz, z którego nie wiem czy ktoś coś zrozumie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz