piątek, 27 września 2013

O Damulkach w Opresji - taka tam sobie notka


Damulki w opresji, teoretycznie temat-rzeka. Tysiące niewiast (często młodych, niepotrafiące wyjść samemu z sytuacji w której się znalazły i chętnych oddać się swojemu męskiemu wybawicielowi) czekające na uwolnienie z łap demonologa / rąk porywaczy / szponów smoka / zaklęcia wiecznego snu / murów wieży. Teoretycznie.

W praktyce w czasie mojej 20-letniej przygody z RPG temat praktycznie przeze mnie nie spotykany / nie eksploatowany.

W Warhammerze tylko raz ratowałem damulkę. Były to moje pierwsze sesje i przygoda kręciła się wokół wyciągnięcia córki szlachcica z miasta objętego kwarantanną. A i tak nie było do końca klasycznie, bowiem dziewoja co prawda była naga, ale równocześnie była wychudzona, na granicy obłędu i wysmarowana własnymi odchodami. A później? Większość przygód zakładało ratowanie wioski (Liczmistrz), miasta (Cienie nad Bogenhafen), Imperium (Imperium w płomieniach), ducha (Potępieniec), porwanego małego synka (Z niewielką pomocą moich przyjaciół) czy Żywiołaka w Opałach (Element ryzyka).

Troszeczkę lepiej wyglądały Kryształy Czasu - dwie oficjalne przygody kręciły się wokół tego tematu. W pierwszej rycerz ratował niewiastę i walczył z goblinami (czy innymi orkami) oraz z czarnym rycerzem. Klasyka w czystej postaci. Jeżeli miałby jednak opory przed ratowaniem, to Jarosław Musiał wysmarował ilustrację, na której gobliny chwytające suknię damulki rozrywają ją tak, by niewiasta mogła pochwalić się nagimi cycusiami i w ten sposób zachęcić naszą zakutą pałę do działania. Druga przygoda dotyczyła pewnego reptiliona który ratował pewną elfią pannę. Chociaż w tym przypadku pisanie o "pannie jako nagrodzie" chyba mija się z celem. Chyba że ktoś lubi "interspecies sex fantasy". I jedna z moich postaci (paladyn) opiekował się pewną młodą księżniczką, chociaż tutaj w pełni nie mieliśmy do czynienia z klasycznym wyzwalaniem damulki z lochów.

A późniejsze systemy?

...

...

...

...

Nie było ratowania żadnych damulek :(

I powiem szczerze, że trochę żałuję, że ten temat był tak słabo eksploatowany na moich sesjach. I nie, nie chodzi mi tutaj o leczenie jakiś kompleksów, czy jakieś tam seksistowskie udowadnianie jakie to kobiety są słabe i bezbronne, jeżeli nie wspomoże je jakiś penis (i tak zazwyczaj gram dziewojami, więc w tym przypadku teoria o udowadnianiu wyższości penisa nad waginą mija się z celem). Ot, chodzi mi o zwykłą symulację konwencji i zabawę formą.

Może też dlatego, że mało grałem w systemy, w których wydaje mi się, że ten archetyp przygody wpisany jest w konwencję. Wydaje mi się, że takie systemy to na przykład Beasts and Barbarians (dzielni barbarzyńcy ratują półnagie księżniczki) czy Pendragon (cnotliwi rycerze ratują w pełni ubrane jeszcze bardziej cnotliwe księżniczki). Znaczy, wydaje mi się, że jest wpisany. Ale oczywiście mogę się mylić.

A wy? Wiele damulek wyratowaliście na swoich sesjach?

5 komentarzy:

  1. No, po tym całym, warhammerowym pierdolamento wreszcie jakaś ciekawsza notka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra wiadomość - już prawie koniec 30 dni z Warhammerem ;)
      Zła Wiadomość - zaczyna się 30 dni z Kryształami Czasu ;)

      Usuń
  2. Nareszcie Beamhit napisał coś z własnego pomysłu. Liczę na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz podrzuciłem graczom taką do uratowania w Ravenlofcie. Historia klasyczna do bólu - piękną, ognisowłosą, upadłą Madonnę z wielkim cycem w białej halce chcą spalić na stosie. Oczywiście wściekły (i brudny) tłum na czele z fanatycznym Inkwizytorem. Oczywiście były tam widły, pochodnie i inne takie. Gracze podjęli więc heroiczną decyzję - musimy ją ratować. Odwalili epicki cyrk, wzywali motłoch do opamiętania się a w pewnym momencie przerzucili pannicę przez ramię i rzucili się do ucieczki. Skończyli w jakiejś piwnicy, zabarykadowani przed wściekłym tłumem, rozbijając kajdany którymi skute było nasze biedne "pannię". Oczywiście, jak tylko pękły okowy z zimnego żelaza, wiedźma była całkowicie wolna i bujnąwszy "bohaterom" cyckiem na pożegnanie zamieniła wszystkich wieśniaków w krwawą galaretę i odleciała na miotle, zostawiając graczy samych w niezwykle cichym i spokojnym mieście. Hehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ravenloft jest przecież stworzony do klasycznych historii z Damulkami w Opresji :)

      Usuń