niedziela, 8 września 2013

30-dniowe Wyzwanie WFRP. Dzień 8: Ulubiony dodatek


Jeżeli chodzi o pierwszą edycję Warhammera, to moim ulubionym dodatkiem była Księga Wiedzy Tajemnej. Może dlatego, ze było tam wiele różności, pomysłów na przygody i mechanicznego mięsa. Można powiedzieć, ze ten dodatek wręcz robił momentami z Warhammera Dedeki ;)

Cóż zawierał w sobie ten dodatek?

  • Chowańce Chaosu - tak naprawdę mało przydatna duperelka, bowiem w Polsce nigdy nie zostały wydane Królestwa Chaosu.
  • Czas Wilka - przygoda z wilkołakiem w roli głównej.
  • No dalej orku, zrób mi radochę... - czyli nowe zasady dla broni palnej i nowe zabawki. Zabawki takie jak pistolet Brudnego Henrico i Czterolufowa Kacza Stopa.
  • Przyjaciel Zwierząt - nowa profesja i bóstwo dla leśnych elfów.
  • Pancerz też czuje... - nowe hyperrealistyczne zasady dla niszczenia się pancerzy podczas walki. Twój realistyczny Warhammer po tym stawał się bardziej realistyczny.
  • Czy doktor jest w domu? - doktor Erich chętnie utnie ci nogę, i to całkiem tanio. Oprócz doktora i jego halflindzkiego pomagiera Hartwiga, zapoznamy się też z nowymi zaawansowanymi zasadami leczenia i operacji, rozpisane zioła i trucizny, oraz kilka pomysłów na przygody.
  • W błyszczący pancerz odziany - dodatek o magicznych pancerzach. Sól w oczach prawdziwych Warhammerowców. Mi tam hełmy +30 do SW, tarcze niewidzialności i kolczugi chroniące przed strachem i grozą się podobały.
  • Z niewielką pomocą moich przyjaciół - przygoda z porwaniem dzieciaka i gnomim detektywem na pierwszym planie. Znana z tego, że została przerobiona na Kryształy Czasu i umieszczona (pewnie z olaniem wszystkich praw autorskich) w magazynie Magia i Miecz. No i chyba to była jedyna oficjalna przygoda w historii Warhammera, gdzie wystąpił gnom.
  • Krasnoludzki Mędrzec - nowa profesja dla krasnoludów.
  • W dziesiątkę! - czyli o magicznych strzałach i łukach. To samo co z pancerzami, tylko bardziej. Strzała przyzywająca Krwiopijca (super wielki wypasiony demo)? Dedeki naprawdę momentami się chowają przy Warhammerze.
  • Bracia Krwi - Jedna z bardziej hardkorowych samodzielnych przygód do I edycji Warhammera. To jest Spart.... eee... Rzeźnia!
  • Magicopoeia Imperialis - nowe czary, w tym ubermunchkinowskie Złamanie Nogi.
  • Cesarz Luitpold - opisany luksusowy liniowiec rzeczny i kilka pomysłów na przygody.
  • Wielkie Hospicjum - opisane Wielkie Hospicjum, dom dla wariatów. Dodatkowo otrzymujemy nową chorobę psychiczną, nowe metody leczenia z obłędem, oraz kilka pomysłów na przygodę. Z ciekawostek, jeden z drużynowych krasnoludów, który chciał ratować zamkniętych tam przyjaciół (elfka i człowiek, postacie innych graczy), chciał ogolić sobie brodę, by tam się dostać. A ja durny się na to nie zgodziłem. Dzisiaj uważam że to by było ZAJEBISTE!
  • Dramatis Personae - czyli opisanie bohaterów książki Drachenfels. Z Drachenfelsem łącznie.
Jak widać, było tam mydło i powidło. I być może dlatego był to najczęściej używany (obok Liczmistrza i Potępieńca) przeze mnie dodatek w mojej karierze Mistrza Gry pierwszej edycji Warhammera. A skoro był najczęściej używany, to znaczy, że był dla mnie najlepszy.

Drugą edycję raczej ominąłem, i nie będę się zbytnio wypowiadać. Ale powiem, że Rycerze Graala brzmią dla mnie najciekawiej. Ale to tylko opinia człowieka, który nie zna się i nie wie co w czym jest.

Dla trzeciej edycji wybieram zaś:


Może nie ma w nim jakiś fajnych patentów czy przygód, ale jest to po prostu bardzo przydatny dodatek dla każdego. No i jest w nim skryba (i tancerz wojny, i szczurołap, i łowca nagród, i gladiator, i...). No i umożliwia bezproblemowe dodanie czwartego gracza. Chociaż ja wiem, że wielu mierziło "niezbywalność" zawodowych przedmiotów (jak miecz elfa czy pancerz krasnoluda). Aż znalazłem swoją wypowiedź na ten temat z przed trzech lat ;) :
 "litości, ekwipunek przyklejony do rąk, ukraść też go nikt nie może? I niech ktoś jeszcze próbuje mi wmówić, że to klasyczny rpg..."
To po prostu taka umowa społeczna, nie? Tak jak przychodzi graczka na sesję i: 
Graczka: Mogę z wami grać, pod warunkiem że nie zgwałcicie mojej postaci.
Reszta graczy: Eee, ale klasyczne rpg symuluje rzeczywistość, co to znaczy, że nie można ciebie, znaczy twojej postaci, zgwałcić? Nie wiesz co to jest prawdziwe erprgie!
Pewnie gdyby więcej ludzi po prostu bawiło się grą, niż zastanawiało się nad realizmem, to by pewnie było mniej wrzodów żołądka w społeczeństwie. 

2 komentarze:

  1. I co ja opiszę teraz w ulubionym dodatku do WFRP 1 edycji? No co Beamhit? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba to samo :P

      To będzie nas dwóch :)

      Usuń