piątek, 6 września 2013

30-dniowe Wyzwanie WFRP. Dzień 6: Ulubione bóstwo


Morr. Od razu polubiłem to bóstwo. Do tej pory lubię bóstwa związane ze śmiercią, ale z jej naturalnym aspektem, a nie z morderstwami i nekromancją. I pewnie dlatego ulubionymi bóstwami z DnD są dla mnie Kelemvor i Raven Queen. Ale to Morr był pierwszy.

No i dorobił się fajnej córy (Shallya) i brata (Khaine). Chociaż z tym bratem to już się pogubiłem na przestrzeni lat.

Chyba nie będzie też dużym odkryciem, że Arianka i Malal to też były dla mnie fajne bóstwa. Ale odeszły z pierwszą edycją...

No i Slaanesh, dopóki był bóstwem perwersji, a nie muzyki ;)

A ci tam u góry, to czarni rycerze Morra, gdyby ktoś się pytał :)

1 komentarz:

  1. "ci tam u góry, to czarni rycerze Morra, gdyby ktoś się pytał"

    W sensie grabarze? Czy ekipa sprzątająca ożywieńczy inwentarz?

    OdpowiedzUsuń