niedziela, 22 września 2013

30-dniowe Wyzwanie WFRP. Dzień 22: Ulubiony stwór Chaosu


Pytanie, które każdy może sobie interpretować na 1000 sposobów. No to ja napiszę o mutantach.

Mutanci w przeciwieństwie do innych stworów Chaosu, są zazwyczaj po prostu zmutowanymi ludźmi. A to znaczy, że myślą jak ludzie, działają jak ludzie, i w większości przypadków kierują się ludzką moralnością. Przynajmniej w teorii. W praktyce zaś, każdy normalny imperialny rasista (czyli 99% populacji Imperium) chce ich zabić (bo mutant). Mutanty się zabija i pali na stosie. Nie ważne, że to tylko 10-letnia dziewczynka o trochę za dużych oczach. Wyrwać chwasta.

I cóż mają począć tacy biedni mutanci? Zwracają się do tych, którzy ich przyjmą. Do Mrocznych Potęg Chaosu, do Wielkiej Czwórki. Muszą to robić, bo tylko w ten sposób mają szansę przeżyć. A że nienawiść rodzi nienawiść, to mutanty które przeżyły nagonkę, wracają. By zabić / spaczyć / zgwałcić / zarazić (w zależności komu służą) swoich dawnych prześladowców.

Tak, bycie mutantem oznacza, że masz przesrane. Większość stworów Chaosu, to zazwyczaj maszyny do zabijania, knowania, żarcia, masakrowania, gwałcenia, plądrowania, siania zgrozy i terroru. Takie są, takie się rodzą, taką mają mroczną i chaotyczną jaźń. Tylko mutanci zaś zazwyczaj odstają od tej całej zgrai - po prostu na nienawiść odpowiadają nienawiścią. A to też znaczy, że mutanci, jako jedne z nielicznych wynaturzeń Chaosu, nie muszą być złymi stworami. To znaczy, że gdzieś tam w Starym Świecie może żyć jakaś kobieta, która wychowuje swoją biedną małą córkę posiadającą zbyt duże oczka, daje jej prawdziwą matczyną miłość, i chroni przed inkwizycją, łowcami czarownic i tłumem chłopów z widłami. I ta możliwa dualność charakteru i kształtowanie ich na różne sposoby powoduje, ze są moim ulubionym (s)tworem Chaosu.

Przygarnij mutanta. To też człowiek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz