środa, 18 września 2013

30-dniowe Wyzwanie WFRP. Dzień 18: Ulubiony ożywieniec


Gnilec.

Być może dlatego, że te monstrualne ożywione ptaszyska dostały największą ilustracje w bestiariuszu z pierwszej edycji. Stwór zrobił na mnie takie wrażenie, że wszystkie jakieś wskazówki zdobywane na sesji które było można podciągnąć pod gnilca, powodowały, że automatycznie na 100% byłem przekonany, że mamy do czynienia z gnilcem.

To się chyba nazywa paranoja, czy jakoś tak.

Na nic szkielety, na nic zombie, na nic Liczmistrz i Potępieniec. Tylko GNILEC!

I ta nazwa. Obrzydliwszej w pierwszej edycji nie znajdziecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz