poniedziałek, 16 września 2013

30-dniowe Wyzwanie WFRP. Dzień 16: Ulubiona istota humanoidalna


Fimiry. Ta porzucona (chociaż nie do końca) rasa z pierwszej edycji Warhammera miała w sobie coś zawsze przerażającego i złowieszczego. A cóż było w nich takiego fajnego (złego)?

  • Były to półdemony.
  • Bały się słońca.
  • Miały hierarchię kastową.
  • Mieli garstkę kobiet (samic?).
  • Które i tak były sterylne.
  • Dlatego porywali ludzkie kobiety, które były przez nich gwałcone i zapładniane.
Czyli na tle innych ras, które to uwielbiały zabijać, plądrować, palić, to Fimiry były rasą, która gwałciła. I niektórzy wskazują, ze to był główny powód usunięcia (prawie usunięcia) tej rasy z podręcznika.

A dlaczego piszę "prawie usunięta"? Właśnie się dowiedziałem, że jednak jest w najnowszym bitewniaku możliwość wykupienia " Fimir Balefiend":


A jako, że twórcy do końca sami nie wiedzieli, jakiej wielkości mają być fimiry, to ich najnowsze wcielenie jest wielkości ogra.

Tak, to była tak zła rasa, że nie ważyłem się ich nigdy użyć. Ale i tak uważam, że był to jeden z ciekawszych konceptów na rasę, jaki pojawił się w Warhammerze.

1 komentarz:

  1. "A jako, że twórcy do końca sami nie wiedzieli, jakiej wielkości mają być fimiry, to ich najnowsze wcielenie jest wielkości ogra."

    No to ciekawe, co i po co gwałcą. No bo jeśli chodzi o zapłodnienie, to z ludzkimi kobietami jest o tyle problem, że po wymuszonych fikołkach z fimirem wielkości ogra, technicznie mogą już nie być zdolne do macierzyństwa. Zresztą, okropność.

    OdpowiedzUsuń