sobota, 14 września 2013

30-dniowe Wyzwanie WFRP. Dzień 14: Ulubiona pułapka/zagadka


Nie lubię pułapek i zagadek. To są elementy, których staram się unikać na sesjach które prowadzę. Nie lubię zagadek, bo to element czysto metagrowy. Rozumiem, że w starej szkole, gdzie liczyło się to, co wie gracz, a nie postać, jeszcze ma to jakieś tam prawo bytu. Ale Warhammer nie jest systemem starej szkoły.

Nie lubię pułapek, bo te dobre są zbyt mordercze, a te kiepskie nic nie wprowadzają do fabuły.

Ale jest jedna pułapka / zagadka, która zapadła mi w pamięci. Jest to zagadka którą opowiadał mi znajomy. i przy której straciłem wiarę w tą resztkę inteligencji, którą posiadam. Rozmowa wyglądała tak:

Znajomy: A wiesz, sam wymyśliłem super zajebistą zagadkę, a gracze nie mogli jej rozwiązać!

Ja: No dawaj.

Znajomy: Uwięziłem grupę w wielkiej szklanej kuli, wcześniej zabrałem im cały ekwipunek. Dostali tylko szklankę wody i szmatkę. Wiesz jak mogli wyjść?

Ja: (Zirytowany po półgodzinnej burzy mózgu) Nie wiem kurwa, mów jak wyjść?

Znajomy: (Z miną i z tonem głosu "przecież to takie oczywiste") Jak to jak? przecież trzeba szybko pocierać kulę w jednym miejscu szmatką aż się zagrzeje, a później wylać na to wodę! Szkło wtedy pęknie!

o_0'

2 komentarze:

  1. Jestem w szoku aż mi szczęka opadła. Dobry dowcip.Zagadka godna geniusza zła.

    OdpowiedzUsuń