piątek, 12 lipca 2013

[Recenzja] Armie Apokalipsy - Hymn Zastępów


Nie popełniłem recenzji Armii Apokalipsy, ale za to teraz popełniam recenzję Hymnów Zastępów. Nim to jednak nastąpi, muszę odłożyć fanbojstwo na bok, i postarać się ocenić ten dodatek w obiektywny sposób.

Najważniejsze co ma do zaoferowania ten dodatek, to bardziej szczegółowy opis Chórów. Właściwie o to nie było trudno, bowiem w podręczniku podstawowym informacje o Chórach są szczątkowe. Hymn nadrabia jednak te zaległości, i daje nam solidną porcje wiedzy o rodzajach Skrzydlatych. Bardzo przydatne okazują się też wskazówki do odzyskiwania Siły Woli (które to w podstawce były tylko skwitowane krótkim "uprawiaj dzika orgietkę albo idź na szaloną imprezę") oraz przykładowe Stygmaty. Dodatkowo każdy z Chórów otrzymał po jednym Charyzmacie (Charyzmatów jest jednak więcej, bowiem doszły też neutralne anielskie mambo-jumbo).

Zakony też dostały swoją solidną porcję stron. Zostało bardziej rozpisane ich spojrzenie na świat, jakie stanowiska najbardziej lubią dzierżyć w Świątyni, czy też jakie grzechy najczęściej popełniają. Mechanicznie zaś te opisy zostają ubarwione poprzez przykłady zyskiwania Glorii dla poszczególnych Zakonów. Dodatkowo każdy Zakon otrzymuje też swoją specyficzną Sytuacje (i tak Aratronici mogą swoją krwią leczyć, zaś panowie od Zeurela mogą posiadać Wychowankę). Jeżeli zaś Mistrz Gry potrzebuje koncepcji dla jakiegoś BeeNa, albo gracz nie wie co sobie stworzyć, to do każdego Zakonu dostajemy opis siedmiu różnych Archetypów (co jak łatwo obliczyć, daje nam 43, 51, 48, 49 różnych aniołów).

I tutaj się na chwilę zatrzymam z dalszym opisem zawartości. To co mi się rzuciło w oczy, to większe podkreślanie (niż w podstawce) jakie to anioły są sado-maso. O ile w podręczniku głównym cała otoczka BDSM była potraktowana dosyć neutralnie i nienachalnie, to tutaj mam wrażenie że autorzy przestali się "wstydzić" i zaczęli bardziej forsować swoją sado-masochistyczną wizję. I like it! Ale pewnie nie ubędzie od tego przeciwników AA wychodzących na ulicę z transparentami "Precz z Tanią Pornografią!".

Druga sprawa - w podstawce autorzy stwierdzili, że będą używać "męskiej formy". W Hymnie jednak odeszli od tego, i często piszą "panie i panowie", "anioły i anielice", "domy i dominy" i tak dalej, i tak podobnie. Feministki powinny się cieszyć, ale ja złośliwie-sarkastycznie się zapytam - ile można było na tym stron zaoszczędzić, gdyby dalej była tylko przyjęta męska forma?

Ale wracamy do zawartości naszego dodatku.

Stanowiska w Świątyni to kolejny rozdział. Autorzy bardzo przystępnie i wyczerpująco przybliżają nam poszczególne stanowiska (takie jak Zelota, Hierofant czy Templariusz). Niemniej jednak, jest tu pewna nieścisłość. Pozwólcie, że zacytuję AA: Jeśli jego cierpienie będzie wystarczające, aby odkupić grzechy, może on powrócić na łono Świątyni, jednak niewielu Grzesznikom się to udaje.

Jak widać według podstawki, mało komu się udaje zrzucić los Grzesznika. Ale zacytuję HZ: Grzesznik odpokutowuje swoje grzechy poprzez cierpienie. Jeżeli jest traktowany w miarę łagodnie, pojedynczy Ciężki Grzech zmywa przez rok albo i dłużej. W przypadku bardzo ostrego traktowania Grzesznik jest w stanie zmyć pojedynczą skazę w ciągu miesiąca lub nawet kilku tygodni. Naprawdę ekstremalne doznania pozwalają czasami skrócić ten okres do kilku dni.

Nie wiem jak wy, ale drugi opis jak dla mnie nie sugeruje, by jednak było aż tak ciężko zasłużyć na złożenie Pieczęci do kupy. Ale idźmy dalej.

Następny rozdział wiąże się z poprzednim, chociaż tutaj dostajemy opis highrollerów, czyli Kardynałów. Również jest to rozdział solidnie opisany. Należy też zwrócić uwagę na mechanikę Insygniów - są to specjalne zdolności, które posiadają nasi wypałerzeni Skrzydlaci. Taki Sędzia może łamać Pieczęcie, Generał ma dużo za dużo Gniewu Pana, zaś Komtur staje się jeszcze większym skurczybykiem do ubicia.

Rozdział z mięsem mechanicznym do chudych też nie należy. Dostajemy 10 nowych Charyzmatów (a przy okazji zastanawiam się, dlaczego VI z Wędrówki Dusz nazywa się Rozdwojenie, a nie (według mnie) bardziej pasującą nazwą do anielskich klimatów - Bilokacją), 8 nowych Sytuacji, 7 Stygmatów Kardynalskich (są to całkiem nowe zdolności, jakie otrzymują skrzydlaci na 5,6 i 7 Pieczęci), 18 nowych Atutów (przy czym pojawiły się takie, które nie wymagają Specjalizacji), oraz 21 nowych Zasług do wykupienia.

Kobiecy Punkt Widzenia - teraz to troszeczkę zacznę marudzić. Po pierwsze, ten rozdział nie jest o tym, co sugeruje tytuł ;) To po prostu poradnik, jak prowadzić AA. Coś, co jest większym rozwinięciem działu MG z podstawki, a przy okazji jest pisane bardzo z "mojszej wizji RPG". Czyta się dobrze, ale jak to z "mojszyznami" bywa, z częścią się zgadzam, z częścią nie, a część leży gdzie pośrodku. Jest to ten typ rozdziału, który zostanie inaczej odebrany przez Świeżego MG, inaczej przez Starego Storytellingowca, inaczej przez Weterana Wojen GNS, inaczej przez Tylko Łorhammerowca, inaczej przez Tylko Graj Twardo, a jeszcze inaczej przez Gardzącego Mrocznymi Gimbusami.

Osobiście widziałbym ten rozdział, jako darmowy pdf, albo jako dodatkowy rozdział do Daj Się Uskrzydlić. Ale rozumiem, że nie każdy ma 20 lat erpegowania na karku (co nie znaczy, że taki ktoś z miejsca jest mądrzejszy; ja n.p. dalej mam nasrane pod kopułą, skoro rzucam tymi kostkami i przestawiam figurki), i nowym może się ten rozdział bardzo przydać. No i jak napisałem wcześniej - czyta się lekko, szybko i przyjemnie.

Ostatni rozdział jest również skierowany do MG i jest bardziej neutralny w przesłaniu i odbiorze. Przedstawia nam kilka różnych Świątyń, wraz z różnymi haczkami i pomysłami na sesję.

Warto na koniec wspomnieć oprawę graficzną, która prezentuje podobny styl jak podstawka (więc gdzieniegdzie można pooglądać darmowe cycusie, które to jednak nie są darmowe, bo przecież zapłaciłem za ten dodatek). Chociaż liczba ilustratorów skurczyła się z 5 do 2 (możliwe że z powodu oszczędności). Układ jest czytelny (chociaż co warto zauważyć - recenzuję z pdf'a), zaś w oko wpadły mi chyba trzy literówki lub inne błędy.

Czyli cóż mogę powiedzieć na zakończenie? Chyba tylko tyle, że Hymn Zastępów "nie zasługuje" na nazywanie go dodatkiem. To po prostu (IMO) Podręcznik Główny część II, który nie tylko uzupełnia dane z Armii Apokalipsy, ale w moim odczuciu jest to nabytek wręcz niezbędny do szerszego spojrzenia na ten system (bo i przyznam się, po lekturze HZ sam na niektóre rzeczy patrzę inaczej). Werdykt może więc być tylko jeden - jeżeli kupiłeś AA i prowadzisz, musisz kupić ten dodatek. Amen.

4 komentarze:

  1. Dzięki za recenzję. Jak zwykle nie chcę się odnosić do oceny (bo jest Twoja), ale chciałem tylko wyjaśnić, jak to jest z tymi Grzesznikami. Informacja o tym, że mogą oni odpokutować 1 Grzech Ciężki w kilka dni, to raczej furtka dla MG. Kilka dni, to mniej więcej pół Serii, więc nadal całkiem sporo, licząc w sesjach. Jednocześnie jednak tak ostre traktowanie Grzeszników należy do rzadkości. Nie to, że anioły są dla nich miłe. Po prostu rzadko mają dla nich aż tyle czasu i energii (a mówimy tu o już naprawdę ekstremalnym cierpieniu, które pewnie często można przypadkowo przypłacić życiem a już na pewno psychicznym uszkodzeniem).

    Pamiętaj, że mówimy cały czas o odpokutowaniu 1 punktu Grzechu, czyli o przypadku anioła, które nie miał żadnych Ciężkich Grzechów, w chwili, kiedy zostawał Grzesznikiem (czyli zapewne został nim kompletnie niesprawiedliwie). Jeżeli Grzesznik ma kilka Ciężkich Grzechów (powiedzmy 5), to nadal daje w wersji "super extreme" jakiś miesiąc doli Grzesznika.

    Ale w większości (99,9%) przypadków, Grzesznicy będą traktowani ostro, tylko nie aż tak i nie non stop. Czyli wersja między kilka miesięcy a rok na punkt grzechu. Przy wspomnianych przedtem "standardowych" 5 Ciężkich Grzechach to daje kilka lat. Jeżeli jednak co pewien czas Grzesznik idzie w odstawkę (sprząta Świątynię, albo coś), to przez ten czas zapewne w ogóle prawie nic nie odpokutowuje. I wychodzi Ci już naprawdę długi okres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko spoko :) Po prostu czytając podstawkę miałem wrażenie, że Grzesznik jest na drodze bez powrotu. Ale HZ pokazuje, że jednak tak źle jednak nie jest.

      Usuń
    2. Myślę, że to zależy od tego, jak "ważny fabularnie" jest Grzesznik. Zakładałbym, że dla wielu z nich do już dożywocie, dla kolejne grupy (już znacznie mniej licznej) kwestia kilku lat (o ile dożyją a nie zostają wykorzystani do misji samobójczych, itp.) i dla bardzo wąskiej grupki "szczęśliwców" pokuta może trwać krócej.

      Usuń
  2. To sprawnia znowu problem z długością trwania gry. To w końcu ta Apokalipsa kiedy ma nadejść? I prosiłbym bez „decyzja MG” bo to przecież jest śmieszne.
    Imo jak ktoś zostaje Grzesznikiem, to do momentu aż ekipa nie wymusi na Sędzim odnowienia Pieczęci takiej postaci, to odpada ona z gry.
    Tak jak ze stanem Torpor w Vapire the Masquerade. Chłop był i go nima.

    OdpowiedzUsuń