środa, 17 lipca 2013

Graj Fetyszem - Yaoi



Dzisiaj poradnik nie dla graczy, ale dla Mistrzów Gry.

Nie od dzisiaj wiadomo, że 14-letnie grube pryszczate nerdy tylko czekają aż jakaś samica zjawi się na sesji, w celu zgwałcenia jej postaci. Bo tak jest realistycznie. I bo tak wypada czternastolatkom, którym tylko płytki sex dla seksu na sesji.

Problem polega na tym, że samicę trudno znaleźć. Ale jest na to jeden sposób. Szukać graczek wśród yaoistek - jest to duża grupa (wpiszcie sobie yaoi RPG, tylko później nie czujcie się przygnieceni ilością play-by-forum-yaoi stron) z której można wybierać i przebierać garściami. Oczywiście, jest wiele problemów stojących na drodze. Przeciętny Nerd na myśl pedał + pedał robi się zielony i biegnie zwymiotować chipsy i obiad mamusi do najbliższego sracza. Drugim problemem może być to, ze yaoistka będzie grała facetem, a to jakoś tak dziwnie gwałcić na sesji. Trzecim problemem jest to, że bohaterowie naszych dzielnych Nerdów sami zostaną zgwałceni (bo powszechnie wiadomo, że yaoistki traktują gwałt faceta na facecie jako romantyczne wyrażenie swoich uczuć).

W tym momencie może część z was zrezygnuje już z poszukiwania mistycznej grającej samicy. Niektórzy pewnie jednak są twardzi, i postanowią zewrzeć zęby i poślady. By było łatwiej, po to jest ten poradnik.

Duża szansa, że wasza zwerbowana yaoistka jest dopiero na początku drogi. Wystarczy jej buzi-buzi i chodzenie za rączkę (+inne te rzeczy które wyprawiają pary yaoi - wspólne zakupy, czesanie włosów, wzdychanie, płakanie w ramionach, i takie tam). Pamiętaj - im dłużej yaoistka siedzi w yaoi, tym uszkodzenia waszych mózgów mogą być większe i bardziej nieodwracalne. Bo jak powiedział Lew-Starowicz - zboczeniec z czasem potrzebuje coraz większej dawki perwersji.

Możecie sobie więc pogratulować, jeżeli yaoistka jest dopiero na początku swojej drogi. Wystarczy walnąć browca znieczulającego przed sesją i jazda. Gorzej, gdy już musi mieć narysowane parówy i pisze ostre fanficki o łóżkowych przygodach Thorina Brązowego Rowa i Dildo Bagginsa. Dlatego musisz sobie drogi Mistrzu Gry uświadomić wiele prawd, które to powinny trochę ciebie uodpornić.

1 - Yaoi nie jest o gejach. Geje mają swoją własną mangę zwaną Bara. W yaoi (po)twory zaś (zwane Seme i Uke) są tak samo realne jak elfy i krasnoludy.

Prawdziwy mangowe gej - yaoistki przed takimi uciekają. Nerdy też uciekają.
2 - Bohaterowie yaoiców nie mają sutków. Kolejny dowód na to, że to jakaś fantastyczna rasa. A jak już mają, to mają one tendencje do znikania i pojawiania w najmniej spodziewanym momencie. Uke i Seme są więc rasą adaptacyjną.

3 - Bohaterowie yaoiców zachowują się jak baby. Możesz śmiało przyjąć, że bohater prowadzony przez yaoistkę będzie działał jak baba. Traktuj więc jej bohatera jak bohaterkę z kuśką.

4 - Bohaterowie yaoiców mają dziwne tyłki. Naprawdę. Zawsze wchodzą w tyłki bez problemu i bez żadnego nawilżenia. I nigdy (ale to naprawdę przenigdy) z tyłka nie wyciągają czekoladowej pałeczki. Dowód, że Seme i Uke rozkładają cały pokarm i nic nie wydalają.

5 - Wielu bohaterów yaoi ma niewidzialne członki!

Te pięć punktów powtarzaj sobie jak mantrę i wbij sobie do łba, że rasy Seme i Uke to po prostu inne reptiliony i malauki . A kto wie czy z czasem przed sesją nie będziesz już musiał walić sety.

Znaj różnicę!
Miłych sesji w damskim towarzystwie życzy wam Beamhit.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny tekst, szczególnie jak się jest fanem mangi i anime i kojarzy się, o czym są yaoi :) Dołączam bloga do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  2. jako zapalona yaoistka muszę przyznać, że coś w tym jest xD
    chociaż zupełnie dla mnie abstrakcyjny jest sam problem braku kobiet na sesji i jak tutaj taką kobietę na sesję zaciągnąć, od kiedy intensywniej gram w RPG większość sesji wygląda tak, że jedynym facetem jest MG a drużyna składa się z czterech kobiet (i jakby co, tylko ja jestem yaoistką), więc można znaleźć normalne samice, które z przyjemnością sobie porypygują :)

    OdpowiedzUsuń