sobota, 29 czerwca 2013

Tiny Tina's Assault on Dragon Keep żondzi!!11!!!jedenaście11!


Oto on, najnowszy dodatek do Borderlands 2, najbardziej hermetyczna geekowo-nerdowska binarna produkcja (no dobra, jest jeszcze Unepic) dostępna na nasze komputery.

Fabuła opiera się na tym, że nasza psychodeliczna 13-latka postanowiła poprowadzić sesję takiego prawdziwego erpegie (w Bunkers and Badasses) bohaterom z pierwszej części. Ci zaś wcielają się w bohaterów z dwójki. Dorzućcie do tego władowującego się na sesję Mr. Torgue (Twój nowy quest - walnij tak gościa pięścią, by wybuchnął!), który podnosi Awesomness jeszcze o 200% i macie wybuchową mieszankę. Dosłownie wybuchową.

Tak tak, łazisz po świecie wykreowanym przez Tiny Tinę, a cały czas towarzyszy ci głos twojej małej Mistrzyni Gry oraz graczy (Lilith, Brick i Mordecai) nachylających się nad stołem. A wiedzcie wszyscy, że wszystko co jest gadane, zostaje przedstawione przed twoimi oczami. Nie zdziw się więc, jeżeli sceneria będzie się zmieniać, przeciwnicy nagle będą przemieniani w coś innego, czas będzie cofany, na enpecetów będą spadać wielkie kadwudziestki, a Tiny Tina w swojej wielkiej wspaniałomyślności czasami ciebie wskrzesi (albo zabije, bo takie są zasady).

Gra "jedzie" po sesjach RPG w pięknym stylu. Gadki toczące się nad twoim bohaterem miażdżą :) Hasła w stylu "Nie możesz na początku wyrzucić na nas tego końcowego bossa!" czy "Nie radzę wam schodzić z głównej drogi, bo z balansowałam spotkania tylko w głównym wątku" to codzienność. Questy, które nie mają żadnego sensu i powodu też. Czeka tez ciebie poszukiwanie na odpowiedź, co stanowi o byciu prawdziwym geekiem. Dostaniesz też czasami ciężkie wybory - czy ochroniarce królowej dostarczysz solidny pancerz, czy też seksistowskie nie broniące przed niczym chainmail bikini.

Oczywiście, jak przystało na fantaziaka, postrzelasz sobie do szkieletów, orków, pająków, golemów, rycerzy i innych paladynów. I przystojnych smoków.

Jednym zdaniem - kawał dobrej roboty. Ale "niestety" bardzo hermetycznej. Bo pokolenie JP 100% nie zrozumie tego dodatku :)

9 komentarzy:

  1. To będzie moje jedyne DLC kupione do B2 :D
    tylko niech trochę stanieje... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wszystkie DLC i nie żałuję (załapałem się na pierwsze wiosnobranie, więc wyszło łącznie 40 złotych za trzy główne dlc).

      Ale ten dodatek ma taki poziom nerdozy, że japa się śmieje :D No i Claptrap krzyczący "You shall not pass!" jest klasą samą w sobie :)

      Usuń
    2. Na pewno kupię, muszę jeszcze przejść podstawkę... bo coś czasu na granie nie ma za wiele ostatnio. Obejrzałem kilka minut rozgrywki i zapowiada się kozacko faktycznie :)

      Usuń
  2. 40 zł nie dam, tyle to niech dają bogate hamerykany i inne frącuzy ;)

    Ja dałem na wiosnobraniu 30 zł za podstawkę, więc nie mogę dać więcej za jakiś tam wyciągacz kasy - trzeba mieć zasady ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, żebyś ty wiedział, jak mnie dupa boli, że mi ta gra nie chodzi na lapku...

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu się doczekałem111 Do końca weekendu Burdelands 2 i parę dodatków 66% taniej! Yeah!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roxuje jak skurwysyn, lepsze od podstawki imho ;P

      Usuń