wtorek, 7 maja 2013

Seria Graj... w CDP


Jak zwykle, po cichu (do czego się przyzwyczajam) na stronie CDP pojawiły się nowe pedeefy. Tym razem padło na ukochaną, znienawidzoną, olewaną, pogardzaną lub wywyższaną serię Graj... ze stajni Portala. Do wyboru trzewikowe Graj Trikiem i Graj z Głową, Graj Fabułą Zaróda i Graj Twardo jakiegoś mało znanego erpegowca z Ameryki.

14 komentarzy:

  1. Nasze portale informacyjne kuleją jak jasna cholera. Niczego się już dowiedzieć z nich nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie tak - jak pisał Piotrek - czekał z informacją, aż wstawią pedeefy na stronę. A tu łups, dodali tylko część (i to jakoś tak w cichociemny sposób). Możliwe, że te pedeefy Portala leżały u CDP już jakiś czas.

      Usuń
  2. 25 zyli?! Kufa, kupiłbym cały pakiet, jakby był wystawiony choćby i za sześć dych (po 15 od sztuki). Ale więcej za pdfa, to przegięcie. No i gdzie są te mityczne marże dla drukarni, dystrybutorów, magazynów, opłat za lokal, pracowników, którymi drzewiej tłumaczono przegięte ceny papierowych wydań książek?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena to rzecz gustu... Hamerykańskie pedeefy są po 50-80 złotych, i jakoś się sprzedają. To Polacy traktują pdf jako coś... gorszego? Nie wartego kupienia? Produkt drugiej kategorii?

      Ja za grę w pedeefie zapłaciłbym 40 czy 50 zeta. Za Combat Zone zapłaciłem 30 dychy i nie jęczę ;)

      Usuń
    2. "Cena to rzecz gustu... Hamerykańskie pedeefy są po 50-80 złotych, i jakoś się sprzedają."

      Hamerykańskie ceny są dostosowane do hamerykańskich zarobków.

      "To Polacy traktują pdf jako coś... gorszego? Nie wartego kupienia? Produkt drugiej kategorii?"

      Ciężko mi się odnieść, bo ja pisałem o czymś innym. Nie o gorszości/lepszości, tylko o kosztach, które w przypadku istniejącego już wydania papierowego są pomijalne.

      Ale oczywiście "cena to rzecz gustu" - produkt jest wart tyle, ile ktoś inny jest gotów za niego zapłacić. Kwestia jest jeszcze ilu jest tych ktosiów. Bo potem wkurza mnie psioczenie na słabą sprzedaż i szukanie wymówek zamiast przyznać się, że cena przegięta/promocja dupna/produkt słabo przygotowany.

      Usuń
    3. "Hamerykańskie pedeefy są po 50-80 złotych"

      Jeszcze zapomniałem o tem. To ogólnik. Sam kupiłem kilka hamerykańskich pedeefów za jakieś totalne grosze. Właśnie takich sucharów, jak "Graj iksem". Bo ja rozumiem, że nowe rzeczy inaczej się wycenia.

      Usuń
    4. Promocje na cdp akurat są dobre, więc zapraszam do częstego oglądania. Graj Fabułą masz chociażby do jutra do 12.00 za 12 i pół zeta. Pewnie każda z tych pozycji będzie dostawała od czasu do czasu po 50% (ostatnio wszystkie pedeefy do Neuro były z przeceną 50%), więc możesz zakupić cały pakiet za 60 dych. Ale wymaga czasu i cierpliwości.

      Sam w szale promocyjnym (nie wiem po co, ale teraz przynajmniej wiem, na co mogę narzekać) kupiłem Neuroshimę za 10 zeta. Przynajmniej mogę sobie wydrukować i ofiarnie spalić pod kiełbaskami.

      Usuń
    5. Masz rację, będę filował zatem. Chociaż nadal twierdzę, że obok normalnych cen za sztukę, mogłyby być oferowane zestawy taniej.

      Usuń
  3. Koszt wydruku to podobno najmniejszy koszt wyprodukowania książki. Stąd też pdf dużych wydawnictw też są drogie. To nie jest przypadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Koszt wydruku to podobno najmniejszy koszt wyprodukowania książki."

      Może i tak. Tyle że kiedyś wmawiano nam inaczej. Pamiętam, jaki szum był i okazja do drastycznego podniesienia cen książek, jak z jakichś tam powodów na rynku zdrożał o kilkanaście procent papier.

      " Stąd też pdf dużych wydawnictw też są drogie."

      W jaki sposób to stwierdzenie wynika z poprzedniego, to najtężsi logicy nie wiedzą. ;)

      "To nie jest przypadek."

      Nic nie pisałem o przypadkach.

      Usuń
    2. "W jaki sposób to stwierdzenie wynika z poprzedniego, to najtężsi logicy nie wiedzą. ;)"

      Nie wynika. Podaję przykład, który jakoś tak niefortunnie wyszedł. PDFy z dużych, ogólnopolskich wydawnictw też są zaskakująco drogie i podobno jest to spowodowane tym, że druk to pikuś. Ale przygotowanie książki pochłania kasę.

      O przypadku nie pisałeś. To się tyczyło poprzedniego zdania mojej wypowiedzi.

      Usuń
    3. "przygotowanie książki pochłania kasę."

      Oczywiście, że pochłania. Ale mnie się rozchodzi głównie o takie przypadki, jak seria "Graj...", której pozycje były wydane papierowo i proces wydawniczy został skalkulowany w oparciu o to wydanie. Stąd koszt wypuszczenia dodatkowo wersji PDF, to tyle co skład i ewentualny aneks do umowy (a to tylko, jeśli wydawca nie zapewnił sobie wyłącznych praw majątkowych "na zapas" z okazji papierowego wydania) z autorami (tekstu/ilustracji/tłumaczenia).

      Usuń
    4. Wieś gminna niesie, że Portal musiał zatrudnić kogoś, by przygotował dla nich te pedeefy w wersji do wydania.

      Są pedeefy i pedeefy. Z całym szacunkiem do Piotra, ale te polskie do savagów strasznie zamulają mi kompa i topornie chodzą (przynajmniej te stare, nie wiem jak te z CDP). A Afterbomb (i Combat Zone) hulają mi jak miło.

      Usuń
  4. A teraz to mi dla odmiany aż głupio było płacić ledwie 6 zł za "Sensację i przygodę"...

    OdpowiedzUsuń