poniedziałek, 20 maja 2013

[Raport] Armie Apokalipsy - Nocne Życie Aniołów #3


Powrót do prowadzenia grupowego. Trochę ciężki, bo mam ostatnio jazdę na granie, a nie prowadzenie. Wyszła więc Moda na Sex odcinek 2043.

Azel obudził się w łóżku Reevel'a. Gadka szmatka, trochę podrażnienia miedzy chłopcami, i śniadanie. Z dosyć źle potraktowaną grzesznica w roli pobocznej. Azelowi najwyraźniej nie podoba się podejście Zeloty to dziewczyny (poddusza ją, kopie, rzuca o ściany). Jak sam stwierdził - kobiet nie bije, a złość woli wyzwalać na przeciwnikach w walce.

W innym miejscu zaś obudziła się Jet. Dziewczyna cały czas była jeszcze zagubiona tym co się wydarzyło. Raphael zaczął coś tam tłumaczyć, ze chce się nią zaopiekować, że jej życie się odmieni, że jest takim tam aniołem, ze nie musi się bać, i takie tam inne zawiłe tłumaczenia, że nie jest jej nowym pimpem, ani jakimś papą, ani że nie musi mu dawać przysłowiowej dupy. Skończyło się więc wspólnym śniadaniem i wypadem na zakupy.

Azel wrócił do chałupy, gdzie czekał na niego bardzo sarkastyczny i złośliwy Chris. Nie obyło się bez uszczypliwości (nawet ciężkich) ze strony sługi i jakimś tam dotykaniem się w stylu yaoi (w wersji bardzo soft romantica, o ile gryzienie kogoś w szyję do krwi jest soft i jest romantica).

Kiedy nastał wieczór, wszyscy udali się do Świątyni (Azel wziął Chrisa, Raphi wziął Jet). Odbyła się dodatkowa rozmowa na temat Destro (z dodatkowych informacji które zebrała Archontka wynikało, ze to jakieś stare celtyckie bóstwo). Dodatkowo Raphael powiedział, że chce z Jet zrobić Natchnioną.

Po rozmowie z Cameą, grupa spotkała się z Red, która zaproponowała wypad do jakiegoś klubu. Wszystko też wskazywało, ze Jet przypadła do gustu Red (i na odwrót). Wszyscy udali się więc do klubu na zabawę i popijawę.

Tam Raphi dotrzymywał towarzystwa swoim dziewczynom, a one jemu (głównie na parkiecie). Azel zaczął się zaś dobierać do Chrisa  trochę bezczelniej niż rano. Trochę sielankę przerwało tylko pojawienie się Reevela, ale tylko troszeczkę.

W końcu chłopcy bardziej ośmieleni wyszli do pobliskiego motelu. Tam zaczęli się oddawać wspólnym pieszczotom i igraszkom, gdzie Azel starał się być bardzo dominujący, a Chris jak zwykle sarkastyczny.

W tym samym czasie dziewczyny zaproponowały powrót do domu Raphiego. A tam atmosfera też wcale zimna nie była. Dotykające się dziewczyny za bardzo obudziły w naszym Harielu lubieżne instynkty (a to niespodzianka), co skończyło się miłym trójkątem (i kacem moralnym dnia następnego). Przynajmniej Raphael starał się nie iść na maksa z Jet (by nie grzeszyć zbytnio) i bardzo się starał o zadowolenie swoich partnerek.

Zła sesja skończyła się, jak każdy w swoim (lub nieswoim) łożu tulił kochanków do siebie.

The End

Wnioski

Nie wiem czy jest jakikolwiek sens wyciągać wnioski, skoro nie było żadnej mechaniki, a sesja skupiała się głównie na daniu dawki radochy graczom. Właściwie nie wydarzyło się dużo, jak to w Modzie na Sukces, ale  mnogość opisów (ze strony MG i graczy) wypełnił czas antenowy na maksa. Następnym razem muszę jednak już przygotować coś normalnego (no wiecie, z questem, walką i cierpieniem).

1 komentarz:

  1. Daremne takie granie. Nic konkretnego, samo pierdolenie. Ciężko w takim momencie nie stwierdzić, że AA to gra gimbo-maso.

    OdpowiedzUsuń