niedziela, 5 maja 2013

Przegląd Porno Teledysków Które Znam

Dzisiaj muzycznie (czyli trochę z innej beczki). Będzie o pornografii i teledyskach. Czyli gdzie zaczyna się tania (lub droga, bo przecież teledyski mają różny budżet) pornografia, a zaczyna sztuka. Czy jakoś tak.

Nie chce oceniać dlaczego, po co, i w ogóle. Bo i nie ma sensu. Jeżeli artysta chce pokazać swoją kuśkę, ma do tego prawo. Ja tu jestem od tego, by pokazać tych kilka porno lub erotycznych produkcji z działu muzycznego. A nie, by moralizować.

Miłego oglądania.

Soft Cell - Sex Dwarf

Powieje historią. Teledysk z 1981 roku. Ma do zaoferowania wszystko, co miały do zaoferowania lata 80 (te z pod znaku punk). Tandetne fryzury, tandetna muzyka, kiczowata porno-scenografia. Goła baba na stole i sado-maso karły z piłami elektrycznymi. Wieść gminna niesie, że oryginalna kaseta została skonfiskowana przez policję. I pomyśleć, że Soft Cell później wykonał covera Tainted Love, który był na szczytach list przebojów.



30 Seconds to Mars - Hurricane

A teraz bardzo w przyszłość o 20 lat. Długi artystyczny teledysk, który powinni znać ludzie odwiedzający blog Armii Apokalipsy. Dla wielu zmysłowy, dla innych pornograficzny (hej, dla różnych ludzi porno oznacza coś innego, right?). Nie jedna fanka chciałaby być zniewolona przez Jareda.




Mylene Farmer - Libertyne

I by nie było, ze długie artystyczne teledyski przedstawiające jakąś historię, to wymysł współczesny. Oto z 1986 roku 10 minutowy teledysk Libertyne. Warto zauważyć, że Farmer to jedna z nielicznych śpiewaczek występujących w pełnym negliżu.




Madonna - Justify My Love oraz Erotica

Nie jest tajemnicą, że Madonna lubi (lubiła?) prowokować w swoich teledyskach. Oto jej dwa najostrzejsze teledyski z lat 80-tych. Chociaż i tak chowają się przy niektórych najnowszych wyczynach artystów.







Scissor Sisters - Invisible Light

I znowu czasy nam współczesne. Moja ulubiona gejowa kapela. Nie, nie tak ulubiona - fajnie się słucha niektórych kawałków. Teledysk wbrew pozorom, bardzo hetero.




Hollywood Undead - Undead

Pora na muzę której nie kumam. Nie rozróżniam hip-hopu od rapu. Ale co tam, przedstawiam wam teledysk o chłopcach, którzy pokazują jacy to są macho.

 

  
Klaxons - Twin Flames

A teraz coś tripowego. Bardzo tripowego.




Sebastien Tellier - Cochon Ville

Czy wyobrażacie sobie jakiegoś Rasputina, który swoją charyzmą zmusza ludzi do wielkiej orgii? Bo mniej więcej tak wygląda następny niepoważny teledysk.




Placebo - Protego-Moi

Taka ładna, melancholijna piosenka. A popatrz. Teledysk to pornol w czystej postaci.




Nine Inch Nails - Sin

Oto zespół, którego kiedyś bardzo namiętnie słuchałem. Albo inaczej - słuchałem ich ścieżki dźwiękowej do Quake. Dla młodzieży kilka słów wyjaśnień - kiedyś, jak gry były na CD, to muzyka często była zapisana w postaci tracków na krążku, a nie w formie elektronicznej, jak to bywa dzisiaj.



Rammstein - Pussy

Moja ulubiona zbieranina śpiewających Szkopów. Według mnie, najbardziej melodyjne dzieło z tutaj prezentowanych. No i ten tytuł. I ten angielski ze szwabskim akcentem. I te porno-kaskadery podszywające się pod muzyków.



Oto co znam. Pewnie jest tego więcej. Na koniec dam tylko linka jeszcze do jednego pornograficznego teledysku. Rapuje jakiś czarny koleś (Skepta), posuwają jakąś białaskę.

4 komentarze:

  1. Mylene Farmer - Libertyne: Jak mogłem o tym zapomnieć? No normalnie łezka mi się w oku zakręciła.

    You sir, just made my day. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wątpię żeby ktokolwiek to przeczytał, ale różnica między HH a rapem jest taka, że HipHop to kultura, a Rap to muzyka :)
    HH zawiera 4 elementy:

    DJing
    Rap
    Graffiti (jako sztuka, a nie śmieci na ścianach)
    Breakdance

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytają, przeczytają. Z 20 wejść z wyszukiwarki tygodniowo mam do tego wpisu ;)

      Usuń