czwartek, 2 maja 2013

O perwersjach seksualnych graczek okiem samca



Dzisiaj będzie o tym co kręciło spotkane przeze mnie graczki na sesjach. Będzie wiec o taniej pornografii na sesji (przy czym jeżeli jest tania, to może ktoś mi wytłumaczy po czym poznać drogą pornografię?).

Jakkolwiek kilka graczek to słaba grupa reprezentatywna, oraz być może to ja miałem (nie)szczęście w znalezieniu odpowiednio perwersyjnych rodzynków, albo po prostu ma się ten urok osobisty. Albo po prostu będąc zepsutym do szpiku kości libertynem, jestem w stanie poprowadzić każdą perwersję, i uszczęśliwić moich graczy. Dlatego traktujcie to jako ciekawostkę, a nie jako prawdę objawioną.

BDSM


Większość spotkanych pań kręciła tematyka BDSM. Przy czym "większość" naprawdę oznacza, że nie wszystkie graczki to miłośniczki jakiejkolwiek formy dominacji, sznurków i poniżenia. Jeżeli jednak weźmiemy poprawkę, że za Armiami Apokalipsy stoi pani i pan, to zaryzykuję stwierdzenie, że być może nie są to takie rzadkie przypadki przy nerdowej płci pięknej.

Graczki z którymi miałem przyjemność grać preferowały  role dominujące. Złe czarne rycerki, królowe, półdemonice. Przy czym muszę rozczarować już wszystkich napalonych masochistycznych nerdogrubasów marzących o byciu podnóżkiem - panie preferowały dominacje nad innymi paniami. Przy czym były to zazwyczaj totalne jazdy w stylu "edgeplay", niż jakieś tam delikatne łachotanie. Czego się tam nie wsadzało, jak się tam poniżało. Dość powiedzieć, że na tych sesjach bycie młodą enpecetką czarodziejką, paladynką czy księżniczką było przesrane.

Inaczej sprawa wyglądała, kiedy panie przejmowały rolę uległą. Tutaj oczywiście musiało być trochę delikatniej, a "kat" musiał być twardym przystojnym facetem. Coś jak nienudna wersja Christiana Greya z jajami.

RAPE


Niedaleko pada gwałt od BDSM. Graczki (jak zwykle - nie wszystkie), lubiły obserwować gwałt. Nie jestem psychologiem, ani seksuologiem, więc nie odpowiem dlaczego część kobiet lubi patrzeć, jak kilku brutalnych facetów obraca jedną panienkę. Zdarzało się jednak też, że graczki wolały rolę tej zdominowanej. Twardzi komandosi i najemnicy (nawet trafiła się banda orków) musieli nieźle się nagimnastykować.

BESTIALITY


Czyli zoofilia, albo (znana tak wśród kryształoczasowiczów) sodomia. Zły, straszny, perwersyjny sex ze zwierzętami. Perwersja powiązane też z BDSM. Niektóre panie kręciło zmuszanie swoich ofiar do uprawiania miłości z różnymi czworonogami. Niektóre nawet same chętnie oddawały się igraszkom ze swoimi zwierzęcymi towarzyszami. Co jednak najważniejsze - zwierzak musiał być ładny i majestatyczny. Żadne tam świnie, małpy czy jakieś kundle pokurcze. Dobermany, inteligentne wilki, wspaniałe ogiery czy czarne pantery - to są zwierzaki godne występowania na sesji.

STWORY FANTASTYCZNE


Światy fantasy mają to do siebie, że są pełne różnych dziwnych stworzeń. Smoki, gryfy, jednorożce i koszmary. Wielkie majestatyczne stwory z wielkimi fajfusami. I oczywiście, gdzieś tam panienka z boku.

TANI MELODRAMATYZM


Nie wiem czy zaklasyfikować to jako perwersję, ale dla zwykłego nerda faceta pewnie jest to jakaś tam odmiana perwersji. Dualizm natury ludzkiej powoduje, że graczki z którymi grałem, były nakręcane przez całkiem przeciwstawne rzeczy. Z jednej strony bezlitosne oprawczynie, a z drugiej... Kobiety rozpływające się nad łzawymi historyjkami. Obowiązkowo z łóżkiem w tle. Takie tam połączenie podniety z darciem szat.

YAOI



Czyli panowie chcą się ze sobą zabawić. Przewinęło mi się kilka yaoistek które mogły u mnie spełnić swoje marzenia erotyczne. Zresztą ku rozpaczy polskich nerdów, homoerotyzm jest ostatnio bardzo popularny. Graczki co ciekawe prawie zawsze preferowały "żeńską" rolę, czyli były tym, który był na dole. Yaoi oczywiście w zależności od preferencji było łączone zazwyczaj z którąś z powyższych perwersji, by nie było miło (smoki yaoi, wtf? ;) ).

LOLICON


Och nie, szczyt perwersji. Małe słodkie dziewczynki jako obiekt spełnienia fantazji erotycznych graczki? A czemu nie? Przewinęło się kilka męskich postaci granych przez panie, które nie potrafiły oprzeć się urokowi małych słodkich księżniczek, zadziornych małych mechaniczek czy innych znalezionych gdzieś tam sierotek. Inna sprawa, że graczki grające małolatami też chętnie oddawały się "zabawom w doktora", ale to w większości przypadków było powiązane pewnie z tym, że graczki to dorosłe kobiety były. Czyli i potrzeby na sesji były dorosłej kobiety, a nie odgrywanej małolaty.


Czyli co? RPG to dobra odskocznia od codziennego życia, sposób na spełnienie mrocznych i złych fantazji erotycznych. To samo co powrót do domu z roboty i rozwalenie setek przeciwników w jakimś fpsie czy wyrwanie kręgosłupa w mortalu. Oczywiście, można ulec zigzakowemu postulatowi, by zamiast grać w rpg i spełniać swoje marzenia, wprowadzić swoje marzenia w życie. Ale to mogłoby się zakończyć mocnym zamknięciem w pierdlu.

Życzę więc miłych sesji i wędrówki w mroczne otchłanie swojego umysłu.

Wasz erotoman-gawędziarz - Beamhit.

6 komentarzy:

  1. A tak zapytam: czym różni się to zestawienie od perwersji seksualnych graczy? I czy różni? Czy gracze w twoich grupach chcą seksu w ogólności i czy idą w jakieś mocniejsze fantazje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba temat na osobny wpis by był? Problem polega jednak na tym, że większość spotkanych przeze mnie graczy płci brzydkiej ma opory przy opisie jakichkolwiek scen sexu z drugim facetem. Powiedzmy, że w większości jest to dla nich takie "pedalskie". No i to podejście - "sex na sesji jest dla dzieci". Jakby zarzynanie goblinów, odgrywanie wampira i zbieranie pedeków było takie dojrzałe.

      Chłopcy trochę bardziej się uruchamiają, jeżeli prowadzi moja żona. Ale nie zauważyłem by (za wyjątkiem jednego przypadku) przechodzili w mocniejsze fantazje.

      Usuń
  2. No to podobnie jak z moimi doświadczeniami, tzn. sam pomysł gry, gdzie seks jest ważny jako element opowieściotwórczy, otrzymuje silne "Nie". W moich sesjach seks jest elementem mniej służącym podniecaniu graczy/ graczek, a bardziej wprowadzaniu komplikacji w fikcji i zawsze ma konsekwencje (różnego stopnia, może to być i po prostu pytanie "hej, słyszałem, że przeleciałeś Brzydulę" czy w takich Dogsach jakaś kobieta chce mieć drugiego męża, bo pierwszy jest niesprawny seksualnie po wypadku).

    Hm, co do scen seksu między facetami - mamy w środowisku stały poziom homofobii i jest ciężko coś na to poradzić. Ja próbowałam z jakimiś romantycznymi wątkami, ale czy seks, czy miłość, gracze się zwykle bardzo usztywniają.

    Ach i trochę mnie zdziwiło, że w tym zestawieniu nie ma motywów niejasnej płci (czy to biologicznej, czy to genderu). Ale seks z bestiami/ zwierzętami jest do wykorzystania w bardzo fantastyczny sposób (to takie bardzo mitologiczne).

    OdpowiedzUsuń
  3. to chyba jasne , że gracze nie będą swoich fantazji seksualnych ujawniać w towarzystwie mieszanym i piwno'precelkowym. Żeńska komentatorka ma ciekawe pociągi podglądacza LOL.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje doświadczenia z mieszanymi drużynami są następujące: Graczki faktycznie bardziej angażują się we wszelkiego typu perwersje. Jeżeli chodzi o wszelkie zabawy w wersji ostrzejszej to już zdecydowanie domena kobiet. Kobiety też znacznie częściej na moich sesjach wychodzą z wszelką "perwersyjną" inicjatywą.

    Panowie mają najczęściej podejście zadaniowe. Cel, to zaciągnąć kogoś do łóżka. Jeżeli ten ktoś jest BDSMową dominą, to ok - będą ulegać. Jeżeli ten ktoś ma jakiś kink, ok idą na to, tak długo jak cel zostanie osiągnięty i nie wymaga to od nich wielkich wyrzeczeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwne rzeczy panie bajasz. Grywam z kobietami (różnymi) regularnie od co najmniej 10 lat. Seks w ogóle rzadko się pojawia na sesjach w wersji pornograficznej, tj. z opisem czynności. Skłamałbym, gdybym powiedział, że graczki (i gracze) unikają seksu swoimi postaciami, ale w 99% przypadków sam akt odbywa się za kulisami.
    Seks w wersji perwersyjnej (gwałty, kazirodztwo, pedofilia) w 100% pojawiały się jako atrybuty upadku moralnego i degeneracji... najczęściej jako coś, co czynią bardzo źli NPC, ale czasem też w Wampirze gracze robili takie rzeczy (zwykle w ramach wyścigu na wrotkach w dół drabiny Człowieczeństwa). Znacznie częściej niż w różnych perwersjach, graczki uczestniczyły w scenach brutalnej przemocy, typu tortury - ale jako sprawcy a nie ofiary. I tu da się zauważyć pewną większą niż faceci skłonność.

    Ciekawe jest za to, że moje (współ)graczki nader często traktują seks instrumentalnie, tj. jako zarobek, zapłatę za coś, metodę wywarcia wpływu na kogoś, albo podstęp (najpierw seks, a potem sztylet w plecy). Również nie przeszkadza im epatowanie nagością, chociaż niekoniecznie nacechowaną seksualnie (wszelkie dzikuski które nie zwykły nosić ubrań, chociaż są totalnie nieseksualne).

    Faceci są zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwi, pewnie właśnie ze względu na to, że w ich mniemaniu, odgrywanie takich scen z facetami (lub przy innych facetach) zakrawa na pedalstwo.

    Z udawanym poważaniem, Gargamel

    OdpowiedzUsuń