sobota, 16 marca 2013

Super Deepthroat


Wszem i wobec wiadomo, że obraz jest wart więcej niż 1000 słów. Co prawda RPG to gra wyobraźni, ale bądźmy szczerzy - na jak wiele sposobów można opisać "ona ci obciąga" (że tak zacytuję wypowiedzi z pewnego tematu), zwłaszcza gdy jesteś nerd-prawiczkiem z tendencją do bujnego owłosienia dłoni. Dodatkowo poziom trudności pewnie się zwiększa, gdy gwałcona chędożona postać graczki patrzy na nas krzywo i nie jest skora do wykrzesania z siebie chodź odrobiny odgrywania. O LARPIE nie wspominając. A już gdy niedogolony śliniący kumpel każe nam opisywać ze szczegółami ruchy głowy posuwiste, to już dla większości Overkill.

Można się ratować chociażby puszczeniem filmiku z Sashą Grey albo wydrukowaniem sobie wcześniej pomocnych wizualizacji z 4chana.

Można też włączyć komp / tablet i puścić Super Deepthroat. Grę tak dogłębną, że aż ściskająca gardło. Chociaż słowo gra, to za dużo powiedziane. Lepsze jest tu określenie "wizualna pomoc do RPG".

Grab your dick and double-click

Ten wspaniały projekt (który jest darmowy) rozwija się cały czas. Już teraz oferuje szereg postaci do wyboru, różne tryby, paringi (male on girl, futa on girl, futa on futa, male on boy, futa on boy), dialogi, wsparcie dla modów (chcecie mieć sororitę oddająca cześć swojemu inkwizytorowi? Wiem, że chcecie), suwaki do modyfikowania jego i jej (chcesz mieć lolitkę czy przebujną krowę?). Może być chętna, lub niechętna. I ta fizyka cieczy, aż dech zapierają te pływające spermy i śliny. I ta symulacyjność! Możesz ustawić np. opór jej gardła. Nauki ścisłe na najwyższym poziomie.

Po prostu must-have dla każdego szanującego się MG. A minusy? Też są. Zbyt częste wykorzystywanie na sesji może powodować częstymi wyjściami do łazienki twoich graczy. Ale chyba to przebolejemy, nie z takich rzeczy czyściło się ściany przed powrotem rodziców.

1 komentarz: