niedziela, 20 stycznia 2013

[Raport] Iron Kingdoms - Synowie Monety #5



Kapitan i Marcus wyjechali gdzieś na misje, w twierdzy pozostała zaś reszta. Pod nieobecność kapitana chłopcy głównie pili (kiedy brat Vator nie znęcał się nad Anną)), zaś Kat zbierała zioła. Doszło też to przyjaznego pojedynku pomiędzy Kat i Dukem, co wyglądało jak walka osy z nosorożcem. Sielankowe życie zakłóciło przybycie poturbowanego Dantego i jego nastoletniej (ale za to z głową na karku) siostry zwanej Jinx. Okazało się, że Szczur przejął jego interes. Nie trzeba było długo czekać, a u bram pojawili się siekacze Szczura. Chcieli wydania Dantego, i byli nawet skłonni zapłacić za to (pokaźną sumkę), ale Duke i Kat stanęli w ich obronie (brat Vator niekoniecznie chętnie stawał w obronie). Siepacze odjechali z niczym.

Dante porozmawiał z Kat na osobności. Powiedział też, że wie jak zarobić dużą pokaźną sumę. Chodzi o przewiezienie llaelskiego przywódcy rebeliantów do Khadoru. Stawka jest wysoka, bo nikt nie chce się tego podjąć.

Jinx za to porozmawiała z Dukem. Dała wyraźnie mu do zrozumienia, ze może mu się odwdzięczyć. Duke odpowiedział, ze nie jest "takim facetem", i stwierdził, że wolałby najpierw po prostu się z nią poznać w normalny sposób. Jinx która do tej pory najwyraźniej miała kontakty głównie ze "złymi facetami", została całkowicie zbita z tropu.

Drużyna postanowiła wziąć zadanie z przewozem więźnia. Następnego dnia (Dante i Jinx zostali zakwaterowani w twierdzy) udali się do miasta, do Głównego Komisariatu gdzie przetrzymywany jest rebeliant.

Na miejscu spotkali się z "aniołem stróżem" więźnia. Był to przypominający kościotrupa łowca nagród Vilgare. Poznali też przywódcę rebeliantów - ponad dwumetrowego barczystego mężczyznę z protetyczną żelazną szczęką. Nazywał się Bale. Warto też wspomnieć, że Duke i brat Vator utargowali cenę - 720 gc za przewóz więźnia (transport ma być przeprowadzony linią kolejową).

Sesja skończyła się powrotem do bazy, warzeniem eliksirów, i czekaniem na powrót Kapitana i Marcusa.

WNIOSKI:

Po pierwsze - graczy była moja ulubiona optymalna liczba - 3. Sesja skupiała się głównie na interakcjach między graczami, co było fajne. Było dużo gadki, walki ze sobą, czy bronienia Anny przed krwiożerczym klechą-wychowawcą. Jak i indywidualnych rozmów pomiędzy NPC a bohaterami (Duke-Jinx, Kat-Dante, Vator-Anna, Kat-Jinx). Jinx ma też w zwyczaju nazywać Kat "czerwonowłosym / rudym aniołem" (przedrzeźniając w ten sposób swojego brata), co najwyraźniej bardzo rozsierdza Kat (albo i nawet gracza).

Inna sprawa - Kapitan. Dowiedziałem się, że gracz postanowił jednak wrócić do sesji. Fajnie.

Nie takie fajne rzeczy - styczeń mam zawalony. Byłem w stanie poprowadzić tylko jedną sesje. Podobnie luty, gdzie planuję tylko dwie sesje. Ale jak wszystko dobrze pójdzie, to w marcu sobie odbiję.

I z trochę innej beczki. Adriano Kuc podał, że serwis www.krysztalyczasu.pl przestaje zajmować się KaCekami, a zacznie promować Iron Kingdoms. Zapraszam na ich stronę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz