niedziela, 13 stycznia 2013

[KB #39] Więźniowie Narracji

Może to znacie , może nie. Sesja miała się odbyć normalnie jak co tydzień, wszyscy zjawili się oczywiście na umówione spotkanie, miało być pięknie jak zawsze.

A wychodzi kupa. Może to ciśnienie, może MG się nie przygotował, albo boli go ząb. Może po prostu nikomu tego dnia nie chciało się grać, albo jeden element na sesji spowodował, że zaczął się zjazd na równi pochyłej. Albo MG bardzo źle dobrał przeciwników i skończyło się jednym wielkim Party Kill. Albo macie czternaście lat i zgwałciliście właśnie postać jedynej waszej graczki.

Do czego porównujecie sesję RPG? Zazwyczaj pierwszą odpowiedzią jest: Teatr. Później pada też hasło: Film, Powieść, Komiks. Są też oczywiście inne porównania, które w tym przypadku pominę. Ale co różni RPG?

Jedną bardzo istotną różnicą jest to, że autor powieści (lub sztuki) i scenarzysta zawsze może zmienić to, co już nabazgrał. Stara niepisana prawda o RPG zaś mówi, że to co się już wydarzyło na sesji, wyryte jest w kamieniu. Gówno prawda.

Jesteśmy ludźmi i jako ludzie mamy prawo się mylić, przyznać się do błędu, i co najważniejsze - go naprawić. Co więc zrobić ze zwaloną sesją, po której zostaje niesmak, kwas i sraczka?

Wywalić. Wyciąć. Wypieprzyć. W przypadku zaś gwałtu - dodatkowo pokajać się przed koleżanką i przeprosić. Pod warunkiem, że chce z nami jeszcze rozmawiać.

Jeżeli zaś zgrzyta tylko jeden element - można tylko ten jeden element wywalić lub zmienić.

Oczywiście - wywalenie czegoś to nie jedyna rzecz, jaką można zrobić. Zawsze można coś dopisać. Albo pobawić się w alternatywną historię.

Wersja Reżyserska - mówi wam to coś?

Zdarza się, że po sesji czasami mamy różne przemyślenia - w stylu "szkoda, że to się nie wydarzyło". Pytanie więc, dlaczego na następnym spotkaniu nie dopisać jakiejś dodatkowej sceny? Albo rozszerzyć scenę już odbytą i teoretycznie zamkniętą? Hej, jesteśmy dorosłymi ludźmi, wszystko jest do obgadania i uzgodnienia. Wszystko w imię funu.

Doujinshi i Fanfic.

Pomijając to, że to pierwsze to pożywka dla grubych mamroczących otaku, a drugie dla śliniących się miłośniczek Harry/Draco, to możemy z tego wyciągnąć też coś dla siebie. Czasami jak nie ma pomysłu na sesje, albo po prostu z czystej ciekawości, możemy poprowadzić coś w stylu "co by było, gdyby...". Marvel nas raczył serią "What if...", więc my i też możemy. Co by było, gdyby Luke nie trafił? Albo gdyby Gotrek chwalebnie zginął? Telimena uwiodła Tadeusza (prahistoria polskiego fanficu przecież)?

A takie tam, moje niedzielne przemyślenia.

Wpis na KB RPG #39: Narracjaktórego gospodarzem jest Adriano Kuc.

6 komentarzy:

  1. Moi gracze wiele lat temu podczas sesji, na której wcieli się w goblińskie postacie, dali radę zarąbać Gotreka ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie. MG często mają tendencje do ratowania ikonicznych bohaterów. Nie możecie zabić Darth Vadera, Bilbo, Reksia i Drizzda. Bo nie ;)

      Usuń
  2. Fajny pomysł z wersją reżyserską.
    W sam raz jak się czegoś zapomni graczom opowiedzieć albo właśnie jak piszesz pojawia się w głowie ciekawsze rozwiązanie. Szkoda tego marnować.

    Ewentualnie zawsze można wprowadzić jako scenka opowiadającego tą historię barda/dziennikarza/świadka. I ciągłość historii zachowana i rozwinięta scena się odbędzie.

    btw, dałoby się może wyłączyć kapcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyłączone. Jestem lajkonikiem blogowym, i nie ogarniam wszystkich zakładek i gdzie co jest.

      Usuń
    2. Myślałem kiedyś o czymś podobnym, powiedziałbym raczej o Wersji Aktorskiej, w której wysokolevelowi bohaterowie zmierzyliby się ze starą, nieudaną przygodą i opowiedzieli ją na nowo - coś w stylu opowieści weteranów o czasach gdy miecze były ostrzejsze, kule zawsze chybiały a intrygi to rozwiązywali od ręki.

      Usuń
    3. bardzo dobry artykuł,

      ja takie zmiany/rozwinięcia zawsze robiłem po sesjach w cp2020 - standardem było, że postacie graczy na koniec przygody włączały tv, by sprawdzić, co słychać "na mieście" i oprócz zajawek na następne sesje, otrzymywali też rozwinięcie jakiegoś wątku z sesji w postaci wywiadu ze świadkiem zdarzenia, albo krótkiego filmu z ukrytej kamery - w ten sposób pomagałem sobie z zamknięciem niektórych wątków, albo z ich skierowaniem na zupełnie inne tory,
      ten sam motyw z tv wykorzystywałem czasem nawet po dłuższym czasie, kilka sesji po wydarzeniach, bo nie zawsze miałem od razu pomysł jakich zmian dokonać

      próbowałem tego samego później w Klanarchii, ale opowieści świadka-kupca, itp. to jednak nie to samo i nie miało już u nas takiego klimatu jak te wstawki z cp2020

      Usuń